Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Terapia magnetyczna

Szanowny Panie!
Zakończmy rzeczywiście dyskusję. Przepraszam, jeśli Pana czymś uraziłam - a z
Pana postów widzę, że tak. Przepraszam. Przemawia pewnie przeze mnie gorycz
człowieka, któremu zabrano przez błąd, niewiedzę lub zaniedbanie radosne
dzieciństwo i młodość.
Przyznaję, że stwierdzenie moje z pierwszego postu było sformułowane może zbyt
ostro i kategorycznie. Ale powtarzam - nie piszę w moim pierwszym poście ani o
porzuceniu terapii, ani nie stawiam diagnozy - cytuję "Przebadajcie się -
szczególnie Rezonans magnetyczny". Być może w dalszym zdaniu powinnam użyć
słowa może. Tego nie zrobiłam - fakt. Natomiast Pan z uporem godnym lepszej
sprawy zarzuca mi stawianie diagnoz, czego w moim poście nie ma. Niemniej,
jeśli ktoś po lekturze tego postu, z obrazem klinicznym podobnym do mojego (lub
innym) odwiedzi psychiatrę - na pewno nie straci, bo (1.) istnieje szansa, że
przypadek będzie taki jak mój (2.) jeśli nie - wsparcie psychiki w padaczce
jest też ważne. ośmielę się stwierdzić, że prawie tak ważne jak leczenie
farmakologiczne. Choćby po to, żeby pomóc choremu zaakceptować fakt choroby. I
do PRZEBADANIA SIĘ zachęcam. Tego, niestety, nie może Pan zrozumieć, co pozwala
mi sądzić, że w tym przypadku (nie chcę uogólniać, co mi się już zdarzyło) jest
Pan również zaimpregnowany na to, co piszę.
Nie ma sensu dalsze kontynuowanie tej dyskusji.
Przepraszam Pana raz jeszcze za - może zbyt ostre sformułowania, których użyłam
w swych postach, a które mogły sprawić Panu przykrość. Nie to było moim celem.
Z wyrazami szacunku
F.


Seroxat nie jest uspokajaczem, ktopry działa natychniast. To jest lek antydepresyjny, ktory ma też dzialanie przeciwlękowe, zaczyna on dzialać dopiero po kilku tygodniach regularnego przyjmowania. Zresztą Seroxat nie jest żadnym cudownym lekiem na fobię on tylko pomaga trochę złagodzić lęki i umożliwić terapię i uczenie się zachowań społecznych, ktore wcześniej były niewykonalne. Mądry psychiatra nie bedzie Cię bez ustanku faszerowal lekiem tylko skieruje na psychoterapię bo tylko ona może trwale zmienić twoje myślenie. Sa zresztą dowody, że najskuteczniejsze jest łaczenie psychoterapii i farmakoterapii. Badania za pomocą rezonansu magnetycznego pokazały, że zarówno psycho - jak i farmakoterapia odziaływują na zmiany w funkcjonaowaniu mózgu a nawet w niewielkim stopniu na jego budowe ( zwieksza się hipokamp, ktory w fobbi jest nienaturalnie mały), Ciekawe jest też to, ze psychoterapia odziaływuję na inne rejony mózgu (głownie płaty czołowe) niż farmakoterapia (raczej starsze struktury mozgu ciało migdałoate i hipokam), stad pewnie lepsze efekty daje łączenie tych obu form terapii. A co do innych lęków to Seroxat jest lekiem z grupy SNRI do ktorej należy jeszcze parę innych, ktorych też używawa się przy leczeniu fobii np. słynny Prozac, Zoloft, Cipramil i cała masa innych z tej grupy. Przy okazjie jeśli bierzecie Seroxat to możecie poprosić lekarza nie o niego tylko o Rexetin to jest lek o tym samym składzie (Paroksetyna) tylko tańszy.

artur862 napisał:

> związek z tematem ogromny bo BSM to ta sama sprawa co BEFT, to praktycznie ta
> sama metoda leczenia, to samo promieniowanie, tylko w tym drugim przypadku
> parametry sa generowane przez urządzenia i działają sprawniej i szybciej,

A skąd wiesz, że BEFT to to samo co BSM. Od fałszywego profesorka?

> ponadto beft uwzglednia inne czynniki wspomagające. urządzenie zostało zbadane
> na politechnice ślaskiej na wydziale elektrotechniki pod kątem szkodliwosci.
> jest ok, promieniowanie magnetyczne potencjalnie szkodliwe dla organizmu
> ludzkiego miesci sie daleko w granicach bezpieczenstwa, urządzenie ma atest.

Większość oszukańczych urządzonek mających zbawiać świat ma atest. Czasem ich
twórcy powołują się na te atesty twierdząc, że "urządzenie zostało zbadane i
działa" :)

> dlatego porownuje to z bsm poniewaz bsm wiem ze działa a beft moze kazdy
> srpawdzic na sobie za darmo, to gwarantuje profesor, czyz to nie jest wygoda
> dla sceptykow ??

To nie jest żaden profesor tylko OSZUST. Ten człowiek nawet studiów nie
skończył. Kolorowe papierki z Rosji ze stempelkami to ja sobie sam mogę
wydrukować. Nie daj się wodzić za nos.

Wiesz co... nie przekonasz mnie. Żeby nie być gołosłownym zapraszam cię na
testowanie MOJEJ kuracji. Jest nią smarowanie pleców kocim moczem. Pomaga za
darmo i na WSZYSTKO. Jak nie masz kota to ci próbkę przyślę w buteleczce.

Wszystkie twoje argumenty za oszustem Piotrowiczem będą pasowały do mojej
terapii. Nie zastanawia cię to?

Czy jeśt jakiś sposób na zupełne pozbycie się h.?
To znaczy, czy to się daje wyleczyć np. za pomocą odopwiedniej terapii
hormolnej..bo z tego co pisałyście laser, czy elektroliza nie do końca
przynoszą pożądane efekty!!Ja przeprowadzam na sobie mały eksperyment, który
ma doprowadzić do wyrównania się poziomu hormonów w moim organiźmie(
biorezonans magnetyczny),,ponoć po tym włosy powinny wypaść,ale nie wiem na
ile to będzie skuteczne, dlatego pytam ?


Centrum Zdrowia Dziecka i opieka nad autystykami?
Bardzo proszę o opinie, jak Waszym zdaniem CZD opiekuje się/leczy
medycznie/prowadzi terapię itd. dzieci autystycznych?
W przyszłym tygodniu mamy tam dwie wizyty ale zastanawiam się czy
nie zrezygnować bo spotkałam się już z opinią, że CZD niewiele robi
dla takich dzieci.
Mnie osobiście interesuje temat prowadzenia autystyka w kierunku
diety bm, bg i bc, suplementów diety.
Leczenie z candidy, pasożytów itp.
Jak wyglądają badania genetyczne i neurologiczne? Łatwo otrzymać
skierowanie na specjalistyczne badania typu: eeg, rezonans
magnetyczny itp.? Jak długo trzeba na nie czekać?
Poważnie i szczegółowo podchodzą do każdego przypadku czy lekceważą
i zbywają rodziców, udzielają ogólnikowych informacji?
Bardzo proszę, podzielcie się Waszym doświadczeniem, dziękuję.

Diagnozowaliśmy się początkowo w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w wawie na
sobieskiego. Tam nam powiedziano zachowanie ze spectrum - bez konkretnego
nazwania. Młody od kilku miesięcy jest poddawany terapii SI, logopeda,
psycholog, tańce +przedszkole integracyjne. Postępy są w każdej dziedzinie, choć
z mową idzie najsłabiej. W październiku mieliśmy diagnozę w Ośrodku Krajowego
Towarzystwa Autyzmu o/Białystok. Tu właśnie stwierdzono, że jego zachowanie nie
wyczerpuje kryteriów diagnostycznych autyzmu, choć chłopiec wymaga intensywnej
terapii logopedycznej zwłaszcza. No i jesteśmy przeszło tydzień po rezonansie
magnetycznym, który wykazał torbiel podpajęczynówki w środkowym dole czaszki po
stronie lewej. Neurolog i neurochirurg są zdania, że torbiel nie uciska na mózg
i powstała najprawdopodobniej w okresie życia płodowego. Być może w tym miejscu
doszło do jakichś mikrourazów, stąd powolniejszy postęp mowy. W każdym razie syn
robi postępy - to najważniejsze. Musi być poddawany terapii, ale są też tego
efekty. Za pół roku mamy zrobić kontrolne badanie czy torbiel się nie powiększa,
bo wtedy chyba tylko operacja zostanie.

nie jedziemy do W-wy, ale.. ! :)
Dzis wet sam do mnie zadzwonil i powiedzial, ze ma znajomego w "ludzkim"
szpitalu, i ze tam, po zrobieniu najpierw u niego narkozy, pojedziemy z
Szafirem na tomografie! Wtedy obmyslimy nowa terapie.. Powtorzymy tez
zdjecia rentgena, bo byly robione tuz po wypadku, a przeciez mogly zajsc
jakies zmiany kostne, a poza tym przeciez Szafir potwornie urosl od tego czasu.
To wszytko dopiero w przyszla srode, a w ten piatek obgadamy szczegoly.

Yoma, dzieki wiec za propozycje, ale poki co do W-wy sie nie wybierzemy.

I te oba zdjecia (i rezonans magnetyczny i rentgen + narkoza) beda miescic sie
w 550 zl. ..Nie tak zle, jak pierwsze prognozy, na sama tomogr. - 1000 zl.

I mam nadzieje, ze wykarze cos, co moj wet bedzie w stanie zdiagnozowac i leczyc..

Centrum Terapii Magnetycznej
www.zdrowie.witryna.info/
Polecam Wam to centrum. Jakiś już czas śledzę różne metody medycyny
naturalnej, alternatywnej, czy niekonwencjonalnej, a także postępy tzw.
medycyny akademickiej. Stosowana metoda w Centrum Tarapii Magnetycznej jest
jedyna i niepowtarzalna w skali całego globu. Trudno jest mi bowiem zakładać,
że w dwóch punktach Świata powstały identyczne, całkowicie nowatorskie metody
dotyczące przestrzennego pola magnetycznego nasyconego światłem i dźwiękiem.

Pozdrawiam serdecznie

Szanująca się firma powinna podać ceny za poszczególne usługi.
Terapie magnetyczne są znane i ludzie powinni świadomie podjąć decyzję co do
wyboru terapii jak i kto tą usługę wykona.
W Łodzi można kupić różne magnesy przeznaczone do magnetoterapii z książeczką
jak się nimi posługiwać.

Ja bym sie odwazyla zapytac czy migreny to jego specjalizacja..
Tak tylko zeby wiedziec.
Bo nie kazdy neurolog sie an migrenach zna.
ale nie, nie, nie zalamuj sie jeszcze bo sa tez tacy dociekliwi ktorzy beda
grzebac w literaturze zeby rzetelnie pomoc. Miejmy nadzieje ze na takiego
trafisz.
Zreszta czasem specjalista jest tak zadufany w sobie, ze tez zle..

Powinnas zapytac czy nie warto zrobic rezonans magnetyczny aby wykluczuc
wszelkie guzy, infekcje zatokowe i cokolwiek moze jeszcze byc.
Wtedy zapytac sie jak widzi terapie profilaktyczna a jak doraznie p/bolowa.
Przy czym z ta p/bolowa to moga byc problemy - trzeba naciskac na skuteczny
srodek.
Lekarze z zasady sie boja uzaleznien, i dlatego niechetnie przepisuja silne
srodki.
Trzeba go przekonac ze jestem swiadoma niebezpieczesntwa uzaleznienia, i ze
wiesz tez na czym polega bledne kolo.

Trzeba omowic sprawe co robic w przypadku niezwykle silnych atakow, kiedy
czlowiek powinien jechac na pogotowie a nie ma sily - co wtedy brac?
Moze ktos jeszcze ma jakies pomysly?
venus

Czesc! Jestem nowy na forum. Jestem facetem - Venus sie ucieszy :) (Przy
okazji - brawa dla Venus za niesamowita aktywnosc na forum). Mam migreny od
dawna. Po mamie. Probowalem kiedys energoterapii - pewna kobieta (ponoc slynaca
z uzdrowien) odprawiala nade mna "czary". Ale nie pomoglo. Raczej jestem
sceptycznie nastawiony do takich metod. Probowalem tez innego rodzaju medycyny
niekonwencjonalnej - biorezonansu magnetycznego. Nie chodzilo o migrene, tylko
o uczulenie na aspiryne i inne srodki przeciwbolowe - prawie wszystkie. Jest to
straszna rzecz przy migrenie - nie moc zazywac tabletek. Ta terapia nie pomogla
wcale. Musze zyc bez lekow przeciwbolowych. Pewnie bym nie dal rady gdyby nie
Imigran - pomaga mi wspaniale na migrene i nie uczula mnie. Szkoda tylko, ze
jest taki drogi. Ale jak przychodzi bol, to kasa sie nie liczy. Mam zamiar
przerzucic sie na Sumamigren, o ktorym przeczytalem na tym forum. Trzeba
sprobowac. Pozdrawiam i zycze powodzenia w walce z bolem - wszystkim
migrenowcom! A wracajac jeszcze do energoterapii - probowac zawsze mozna.
Powodzenia!

korek

Rzucanie palenia
Czy ktoś z Was może się pochwalić owocnym rzuceniem palenia?? Próbuje rzucić
fajki już od dłuższego czasu, w sumie to dla faceta, bo sama dla siebie nie
jestem zbyt porażająca motywacją, ale za każdym razem wychodzi mi wielkie jajo
i wracam do fajek. Próbowałam obietnic, deklaracji, terapii jakimiś prądami
magnetycznymi, gum i tabletek i nic. Może jak zobaczę, jak inni zwyciężyli, to
znajde na siebie jakiś patent;] ave!

Anetko,

przekazalam mojej lekarce informacje o Twoim synku,
powiedziala, zebyc KONIECZNIE zrobila EEG, jesli wykaze jakis zmiany to
Rezonans magnetyczny,
i koniecznie musicie zaczac terapie logopedyczna,
dowiedz sie, czy sa u Ciebie w miescie program wczesnej interwencji, jest to
swietny program, my w ramach programu mamy logopede, psychologa, muzykoterapie,
basen, eeg biofeedback (2 x tygodniowo), i zajecia grupowe z rodzicami, z tego
co wiem zajecia dobierane sa indywidualnie pod dziecko,

koniecznie zrob to EEG,
mam nadzieje, ze badania wyjda dobrze :)

pozdr.
A

U mnie zaczęło się od prywatnej wizyty u neurologa, na której niestety
usłyszałam słowa : TO CHŁOPIEC, CHŁOPCY ROZWIJAJĄ SIĘ Z OPÓŹNIENIEM.Źle
trafiłam niestety. Następny krok to badania słuchu, robiłam 4 razy :/ 1- lekki
niedosłuch, 2- wszystko ok, 3- głuchota (!!!) , 4- ok (Warszawa, prof
Skarżyński). Dziecko słyszy doskonale. W międzyczacie laryngolog, bo migdał był
okropny ( wycieliśmy).Do logopedy prywatnie, bo wszędzie trzeba było czekać w
kolejce. Kolejny neurolog, który skierował mnie na badania do szpitala. Tam
wykonano EEG we śnie i rezonans magnetyczny. Niestety ordynatorem na odziale
była pani doktor z którą zetknęłam się zaraz na początku drogi ( ta od chłopców
którzy później zaczynają :>). Na szczęście poznałam na odziale kogoś kto
polecił mi neurologa ...... i to był cud. 3 neurolog (polecony) dał skierowania
na turnusy rehabilitacyjne, na terapię SI, na hipoterapię, rehabilitację w
ośrodku, polecił logopedę.Badania genetyczne, aby wykluczyć lub rozpoznać jakis
zespół. W tej chwili moje dziecko jest rehabilitowane, jest pod opieką
logopedy ( 3 logopeda, którego zaakceptował i współpracuje) , do tego pedagog i
psycholog. Powoli robi postępy, zaczyna mówić. Ma w tej chwili 5 lat. Trafiałam
na złych lekarzy.....późno trafiłam na specjalistów. Pozdrawiam wszystkich
rodziców czytających forum.

Rzeczywiście fizyka medyczna jak najbardziej może się kojarzyć z rezonansem
magnetycznym. Pacjentów nie bombarduje się protonami! lecz polem
elektromagnetycznym w towarzystwie pola magnetycznego. Dzięki błędnemu
interpretowaniu tego zjawiska nie używa się, wśród lekarzy i pacjentów
poprawnej nazwy - Jądrowy Rezonans Magnetyczny. Jądrowy od razu kojarzy się z
bombą atomową :)
Fizyka medyczna je się ze wszelkim obrazowaniem medycznym i radioterapią.
Dochodzą do tego jakieś inne gałęzie związane z diagnostyką i terapią gdzie
można wcisnąć fizykę - przez co często dostajemy baty od medyków :)
Szukam kogoś "doświadczonego". Kończę właśnie doktorat w kraju, zastanawiam się
co dalej... mam pewne pomysły lecz obawiam się co z tego wyjdzie i jak to
zrealizować...

ok. Trzeba robić wszystko.

Ale dlaczego można wpływać poprzez terapie psychologiczne, a poprzez zmiany
fizyczne nie. Bo to niemoralne i nie ludzkie?

Czym to się różni? Psycholog spowoduje odpowiednie zmiany w mózgu poprzez myśli.
Biofizyk spowoduje takie same zmiany poprzez pole magnetyczne. Jednemu zajmie
to 10-15 tygodni, drugiemu kilka minut... itd.

sposoby New Age a final Kaczmarskiego...))))
Alternatywną terapię wybrał Jacek Kaczmarski. Pieśniarz, który zachorował na
nowotwór krtani, chciał uratować swój głos i dał się nakłonić do leczenia w
jednym z austriackich ośrodków pseudomedycznych, gdzie zastosowano – obok
punktowego, głębokiego ogrzewania krtani – środki homeopatyczne, terapię polem
magnetycznym oraz seanse reiki i masaże shiatsu. Kaczmarski szukał pomocy u
wielu uzdrowicieli. Spotykał się z bioenergoterapeutami z całego świata, którzy
leczyli go przykładaniem rąk, „kontaktem fizycznym bez kontaktu fizycznego”
czy „obracaniem tybetańskich młynków”. Skorzystał też z zaproszenia do
gliwickiego ośrodka Kazimierza Piotrowicza, znanego jako wynalazca
uzdrowicielskich wkładek do butów i kandydat na prezydenta w wyborach w 1995
r., który obiecywał, że „ma łóżko, które leczy raka”.

Ostatecznie leczenie holistyczne Kaczmarski przypłacił życiem. Polscy lekarze
przestrzegali go, że jeśli się nie zgodzi na operację, umrze. Nie uwierzył im.
Zmarł półtora roku po rozpoczęciu kuracji w Austrii.

www.ozon.pl/a_tygodnikozon_2_21_1116_2006_4_1.html

tak sie sklada ze z racji swojej choroby (migrena) dokladnie te same pierdolki wciskaja psychiatrzy mnie - nam - ze jestesmy bardziej wrazliwi i dlatego nas glowa boli - hahahahaha
na szczescie dzieki wynalazkowi MRI i CAT scan (rezonans magnetyczny i tomografia komp) wiadomo juz ponad 100% watpliwosci
ze migrena ma podloze neurologiczne, odkryto tez juz kilka genow odpwiedzialnych za migreny wiec juz tylko przestarzali i niedouczeni psychiatrzy/psychologowie kreca sie w kolko jak w gie w kiblu w tej teorii.

podobny poziom widze reprezentuje twoj psychiatra:

""Byłam dzisiaj u psychiatry, powiedział, że to, iż wyrywam jest skutkiem mojego
> trybu życia.""

wybacz ale niejeden ma taki tryb zycia a nawet wiecej zajec niz ty a nie wyrywa.

oczywscie rozumiem ze rozni ludzie w rozny sposob odreagowuja swoje stresy, ale to jest za malo zeby wystawiac taka diagnoze. a juz to ze w ogole nie nawiazal do tricha jako choroby to a ogole dla mnie porazka. nawiasem mowiac tricha maja takze ci co nie maja takiego nawalu zajec jak ty.

nie przecze ze w twoim przypadku nadmiar zajec i stres, zmeczenie z tym zwiazane moze dzialac jak bodziec i sprzyjac odruchowi wyrywania.
ale jakby to bylo takie proste to leczenie tricha tez byloby proste- wystarczylaby terapia a nie wystarcza, niestety.

jak mnie wku.. ja ci "specjalisci" co znajduja na wszystko odpowiedz w .. pacjencie.

Minnie

Czyli klasyczny przyklad kryptoreklamy! Moze jeszcze podasz adres swojego
gabineciku i telefon kontaktowy? (no i nie zapomnij przypadkiem o cenniku!)
Jezeli dzieci przestanie sie szczepic, to sa wieksze szanse, ze Twoj biznesik
sie rozkreci! A nie myslalas przypadkiem o prowadzeniu terapii typu "rece,
ktore lecza" albo o sprzedazy uzdrawiajacych, magnetycznych bransoletek?

do Ewy:
bardzo prosze podaj mi nazwe leku z siarczanem glukozaminy.
Artoze stawow biodrowych mam od lat, przed 25 laty , teraz mam 50,
kwalifikowalam sie do wymiany stawu biodrowego. Mialam dosyc trudne warunki,
dwoje malych dzieci , wiec operacje przekladalam. Powodem artrozy , czyli
zwyrodnienia stawu biodrowego, jest zawsze fizyczna wada nog: jedna noga
krotsza albo ()uklad nog, lub tez )(. Problemem jest wadliwie ulozona golowka
stawu nogi w panewce biodra, ktora sciera sie. To jest reakcja lancuchowa.
Najpierw zwyrodnienie atakuje jedno biodro, pozniej nastepne, dalej kolana,
dalej dolna czesc kregoslupa. Dlatego jest wazne zeby zakonczyc jak najszybciej
ten lancuch, przez np wyprostowanie () nog, albo bardzo konsekwentne noszenie
wkladki regulujacej dlugosc nog. U mnie sprawa sie przeciaga bo, mimo bardzo
zlego stanu artrozy (zdjecia rengenowskie) nie mam prawie wcale boli. No i
lekarz stwierdzil , ze oni nie operuja zdjec rentgenowskich tylko pacjeta.
Dlatego czekamy , dobrze by bylo zebym wytrzymala do 60 lat. Wczesniej mialam
bole, szczegolnie nieznosne byly w czasie ciazy i po. Profilaktycznie duzo
plywam, jedze rowerem. W okresach z bolami, bardzo pomagala mi terapia pol
magnetycznych. Mialam tez zabiegi u masazysty SHIASTU, jest to szkola japonska
polega na umiejetnym naciaganiu miesni. Bo w atrozie wazne jest aby nie
dopuscic do przykurczu nogi w pachwinie. Zycze duzo zdrowia

Nadzieja jest w nanolekach, ktore juz niebawem prawdopodobnie zrewolucjonizuja
leczenie nowotworow.
Kompania amerykanska Nanospectra zalozona przez prof. chemi i inz. elekt.
pania Naomi Hals oraz prof. bio-inz. pania Jennifer West opracowala ciekawa
technike niszczenia na dystans komorek nowotworowych. Za rok maja byc
przeprowadzone badania kliniczne.

Podaje link do strony kompani:

www.nanospectra.com/oncology/oncology.asp
Podobne badania z nanomedykamentami przeprowadza ekipa Uniwersytetu w Buffalo
do spolki z Instytutem farmakologii i biologii strukturalnej w Tuluzie.
Ekipa nazwala swoje nanoczasteczki ; Nanobiodrugs.
Utworzona kompania Nanobiotix zamierza przetestowac swoje nanoczasteczki w
warunkach klinicznych w 2005 r.

eco.agglo-grandtoulouse.fr/fr/actualite/entreprises/phpgen_act_ent_web_646.html

Niemiecka kompania MagForce bada aktualnie nanoczasteczki magnetyczne.
W Hopital de la Charite w Berlinie, ekipa Andreas Jordan przeprowadzila
pierwsze proby leczenia 15 nowotworow mozgu i jeden przypadek nowotworu
odpornego na inne terapie.
Wynik eksperymentu pozytywny. Prowadzi sie dalsza obserwacje.

Jesli nanotechnika przejdzie przez badania kliniczne, to bedzie to swego
rodzaju rewolucja w medycynie. Nanomedykamenty sa zapowiedzia leczenia bez
efektow ubocznych.

annaklay

Widzialem takie ogloszenia w polskiej gazecie: biorezonans dla palaczy. Moge
niestety tylko spekulowac. Bardzo silne pole magnetyczne (np takie jakie
uzywane jest w medycznych badaniach mozgu) potrafi zmienic troche i na jakis
czas fizjologie niektorych neuronow. Silnym polem magnetycznym mozna leczyc
niektore formy depresji oraz niektore formy ADHD. Silne pole magnetyczne moze
wiec, na zasadzie analogii, troche pomoc niektorym chorym (na pewno nie
kazdemu) rzucic palenie. Skala sukcesu powinna byc zblizona do leczenia lekiem
Zyban. Ale zadzwon do uslugodawcy i spytaj czy to na pewno silne pole
magnetyczne jest uzywane w terapii. Jezeli nie, to moje wyjasnienia nie beda
mialy zastosowania, a sama metoda moze byc warta funta klakow albo tyle co
drogie placebo. A palic rzeczywiscie nie warto!

Akupunktura i terapia naturalna
Wracam właśnie od wizyty u lekarza med. specjalisty akupunktury i terapii
manualnej.
Zabieg polega na rezonansie magnetycznym ciała. tj zbadaniu punktów
znajdujących się na dłoni, które odpowiadaja danym narządom wewnętrznym.
Co ciekawe podczas badania tego wyszło u mnie nie zaburzenie motoryki jelit
ani żadne zmiany chorobowe, podobnie jak w tradycyjnej medycynie, wyszła
natomiast straszna huśtawka hormonalna szalejąca w moim ciele. Co za tym
idzie niedoczynność gruczołu tarczycy oraz trzustki, a przez to odkryto u
mnie takze zmiany tkankowe w piersiach(suuuper).
Leczenie zrozpoczęto odtruwaniem organizmu z toksyn a natepnie leczy sie
dolegliwosci lekami homeopatycznymi oraz naturalnymi srodkami leczniczymi.
Właśnie rozpoczynam 1 część leczenia o rezultatach informować będę na bierząco
Pozdrawiam

Smiem watpic, ze Twoje, aczkolwiek na pewno dokuczliwe, 'niespecyficzne
zapalenie jelit' to IBS. IBS to przede wszystkim, choc nie tylko dolegliwosci
zwiazane z ukladem pokarmowym tj biegunki badz zaparcia, wzdecia, gazy itp.
Bole tez, chociaz mnie np nie dokuczaja i wielu osobom tez nie.
Magnetotron to jak zdazylam sie dowiedziec to terapia pulsującym polem
magnetycznym o wysokiej częstotliwości, wskazana w: stanach zapalnych stawów i
okolic okołostawowe, nerwobólach, chorobie zwyrodnieniowa kręgosłupa,
dyskopati, stanach po złamaniach i skręceniach stawów oraz osteoporozie.
Jak sie to ma do IBS??

Rezonans magnetyczny
Witam wszystkich,

mam pytanie do Was: czy badanie MRI jest niebezpieczne dla życia dziecka? Mamy
mieć rezonans maluszka w tym tygodniu i troszkę się boimy, bo jeden dzidziuś na
oddziale miał rezonans i miał po nim jakieś problemy, że trafił na intensywną
terapię!!! Czy mieliście jakieś doświadczenia tego typu ?

Pozdrawiam

Ja na pierwszej wizycie nie powiedzialam lekarzowi co podejrzewam,opisalam
swoje zachowania,sytuacje w domu jakie mialy miejsce i on sam stwierdzil,ze
trzeba skierowac na testy osobowosci.W moim przypadku dostalam jeszcze
skierowanie na eeg i rezonans magnetyczny glowy.Chodzilam ponad 2m-ce na
psychoterapie raz w tygodniu,gdzie oprocz testow sama mgr.badala "teren",az w
koncu potwierdzila,ze jestem typowym borderem,bo testy to nie wszystko.Nie
nalezy nic mowic lekarzom,bo niestety mozna utozsamiac sie z dana choroba czy
schorzeniem,choc nie zawsze to nam dolega,a czesto objawy bywaja identyczne przy
niektorych schorzeniach czy zaburzeniach.Napewno warto isc do lekarza jesli cos
u siebie podejrzewasz,powiedziec jak wyglada twoje zyie,uczucia,zachowania i
niech sie sami tym zajma i pokieruja gdzie trzeba.Ja aktualnie chodze nadal na
terapie,biore leki,aktualnie od 3 dni jestem na nowym(poprzednie mialy za duzo
skutkow ubocznych)i czekam co z tego wyjdzie:)Napewno warto sie wybrac do
lekarza,bo co bys Ci nie dolegalo to zawsze moze jakos pomoga:)
Co do stanu twoich uczuc,choc moze malo pociaszajace to wiekszosc z nas w swoim
czasie to przechodzila badz przechodzi,ale wierz mi pewnych rzeczy mozna sie
wyzbyc tylko trzeba wlozyc w to wiele checi,czasu i pracy.Ja ten stan mam
czesciowo za soba choc nadal sie ucze nazywac uczucia i mowic o nich,natomiast
nie czuje juz tak bardzo tej wielkiej pustki jaka rzadzila moim zyciem.Wiem,ze
moze kiedys bedzie znowu dol i nawrot,ale teraz tez juz wiem,ze mozna sobie
jakos z tym radzic..Napewno wazna jest tu fachowa pomoc i zycze ci abys takowa
znalazla:)Pozdrawiam Cie serdecznie:)

Dziękuję za opinie. Tak czy siak trzeba leczyć się dalej i obserwować co
będzie. Narazie robie sobie różne badania neurologiczne, planuje rezonans
magnetyczny (drogie to, ale raczej sie skuszę). Ale oprócz tego chciałbym się
dziś podzielić z Wami moimi obserwacjami dot. srebra koloidalnego. Dwa i pół
miesiąca temu sko9ńczyłem antybiotyko terapię. Chciałby ją ciągnąć dalej ale
mam kłopoty ze zdobyciem leków. W czasie tych 2,5 miesięcy zaobserwowałem
poprawę w obrębie stawów i mięśni, ale jednocześnie pogorszenie ze strony
neurologicznej. Pomyślałem więc (powątpiewając jednocześnie w walory
lecznicze), że mimo wszystko spróbuję pobrać w takim układzie Srebro
Koloidalne. I co ciekawe, właściwie od razu po jego zastosowaniu nastąpiło
nasilenie się bólów we wszystkich bolących miejscach oraz pojawiły się drobne
rany w jamie ustnej (zupełnie jak po klasycznych antybiotykach). Zastanawiam
się więc teraz, czy to poprostu jakiś zbieg okoliczności (czas brania srebra z
czasem "programowego pogorszenia), czy może jednak to srebro w jakiś sposób
działa. Co o tym myślicie?

A jak wasze dzieci wczesniej sie rozwijaly?
Ja mam synka 2lata 2 mies i tez ma opoznienie. Dlugo szukalismy
przyczyny i w koncu podczas rezonansu magnetycznego wyszly zmiany
degeneracyjne istoty bialej, ale ponoc niewielkie, powstale ponoc w
okresie okoloporodowym. Wolalabym nie wiedziec, ale jak juz wiem, to
chce zrobic co tylko sie da. Zreszta od poczatku robilam. Od 3 mies
Vojta, potem Bobath, masaze, zajecia grupowe, logopeda.
Zaczal chodzic w 20 mies, bawi sie bardzo inteligentnie, ale sa
wielkie problemy z mowieniem. Caly czas mowimy do niego glosno i
wyraznie, prostymi slowami, wyrazy dzwiekonasladowcze, mama, tata.
Ale jemu to nie wychodzi, stara sie, teraz jest na etapie ta ta ta i
wszystko co probuje powiedziec to tak mu wychodzi. Bardzo lubi bawic
sie samochodami i brrrr juz umie. Coraz wiecej rozumie i wydaje mi
sie ze jak powie "ko" to chodzi mu o oko. Ale idzie to strasznie
opornie.
Tez boje sie czy nie bedzie uposledzony, specjalisci mowia mi
sprzeczne opinie, jedni ze on juz ladnie nadgonil i bedzie ok, inni
ze nie.
Powiedzcie jak to szlo z mowa u waszych dzieci.
Jaka terapie jeszcze byscie polecali?

ucieszę się, jeśli zdołam pomóc
Szanowni Uczestnicy Forum!
Nie mam doświadczeń z fibromialgią - tylko jak przez mgłę pamietam
sąsiadkę moich rodziców, która miała objawy bardzo zblizone do tych,
które opisujecie. Pamietam też, że Pani Ania strasznie cierpiała i
wymagała bardzo uważnej opieki. Wyprowadziłam się od rodziców około
15 lat temu, kiedy rozpoznanie tej choroby nie było tak oczywiste.
Widzę, że do dziś niewiele się zmieniło, a napewno nie odczucia i
zmartwienia chorych.
Prowadzona zupełnie innymi pobudkami, niż leczenie konkretnego
schorzenia, natrafiłam na metodę walki z chorobami przewlekłymi za
pomocą stałego niejednorodnego pola magnetycznego. Terapia jest
nieinwazyjna, bezpieczna, a liczne badania kliniczne metodą
podwójnej ślepej próby dowodzą jej dużej skuteczności. Zgodzicie
się, że jeśli objawy związane z fibromialgią ustępują w stopniu 42-
73%, to jest nad czym się zastanawiać.
Nie wykluczam, że część z Państwa nie ma zaufania do metod
fizycznych, ale jeśli macie ochotę poznać szczegóły - będę rada
pomóc.
Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia.

Witam serdecznie, Pani Hanno!
Jest Pani założycielką forum, a więc zwracam się do Pani z
propozycją.
Sama nie jestem chora, ale ucieszę się, jeśli będę w satnie pomóc,
bo widzę, że temat jest poważny, a metody leczenia jakoś nie ma.
Natrafiłam na metodę walki z chorobami przewlekłymi za pomocą
stałego niejednorodnego pola magnetycznego. Urządzenie,
dystrybutorem którego jest moja firma, zostało opracowane w
Instytucie Badań Fizykomedycznych i wprowadzone na rynek przez grupę
polskich lekarzy-naukowców. Terapia jest nieinwazyjna, bezpieczna, a
liczne badania kliniczne metodą podwójnej ślepej próby dowodzą jej
dużej skuteczności. Zgodzi się Pani, że jeśli objawy związane z
fibromialgią ustępują w 40-70%, to jest nad czym się zastanawiać.
Czy sądzi Pani, że uczestnicy forum będą zainteresowane tematem?
Jeśli tak, to możemy zorganizować spotkania grupowe lub
indywidualne. Z wypowiedzi uczestników wynika, że choroba
uniemozliwia im normalne życie, a skoro tak, to warto siągnąć po
różne metody, szczególnie te, skuteczność których jest udowodniona.
Pozdrawiam.

Szanowna Pani Ireno,
natrafiłam na metodę walki z chorobami przewlekłymi za
pomocą stałego niejednorodnego pola magnetycznego. Terapia jest
nieinwazyjna, bezpieczna, a liczne badania kliniczne przeprowadzone
na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu metodą podwójnej ślepej próby
dowodzą jej dużej skuteczności: objawy związane z fibromialgią
ustępują w stopniu 42-73%. Jak dla mnie jest nad czym się
zastanawiać. Co Pani na to?
Gdyby chciała Pani dowiedzieć się więcej - będę rada pomóc.
Pozdrawiam.

Cześć!
Sama nie jestem chora, ale ucieszę się, jeśli będę w satnie pomóc,
bo widzę, że temat jest poważny, a metody leczenia jakoś nie ma.
Natrafiłam na metodę walki z objawami fibromialgii i nie tylko za
pomocą stałego niejednorodnego pola magnetycznego. Terapia jest
nieinwazyjna, bezpieczna, a liczne badania kliniczne metodą
podwójnej ślepej próby dowodzą jej dużej skuteczności. Nadmienię
tylko, że objawy związane z fibromialgią ustępują w 40-70%. Chyba
jest nad czym się zastanawiać.
Twoje "ratunku" dowodzi, że choroba jest nie do wytrzymania, a skoro
tak, to warto siągnąć po różne metody.
Będę rada pomóc nie tylko Tobie, ale i innym.
Pozdrawiam.

dzięki to-ja-007.
Rezonans magnetyczny miałęm robiony i wyszedł czysty.
Pierwsze badanie tarczycy zrobiłem jeszcze przed jakąkolwiek terapią hormonalną
i w tym badaniu wielkość tarczycy wychodziła taka sama jak teraz. We
wczorańszej odpowiedzi rosteda podała ją.

Ale jak szukać tej przyczyny niedoczynności, rezonans zrobiłem, a lekarze nic
nie proponują.
Dzięki,
ambrozy.

Witaj Menia00
Ciesze sie, ze moglam Ci podac troche informacjii.
Jesli chodzi o badanie histopatologiczne, to jest to metoda 100% w rozpoznaniu
Hashimoto.
Problemy z kregoslupem mam tez bardzo duze, a zwlaszcza w niedoczynnosci to
mialam tak, ze nawet podczas snu dochodzilo do wypadania dyskow. Po nocy czasami
nie moglam sie ruszac z bolu. Natychmiast musialam szukac pomocy ortopedy,
ktorzy potwierdzali wypadniecie dysku, a czasami i kilku naraz. Natychmiastowa
ulge przynosila mi terapia manualna. Od czasu jak hormony sie troche unormowaly
nie mam tych problemow. Kregoslup pobolewa, ale jest to do wytrzymania. W RTG
wychodza u mnie duze zmiany zwyrodnieniowe, zwapnienia, a nawet jeden z
radiologow kiedys pytal czy nie mialam urazu kregoslupa. To co wiem z
niemieckiego forum, to wiele osob z Hashimoto ma klopoty z bolami kregoslupa
zwlaszcza szyjnego i ledzwiowego. Jaka to jest przyczyna to nie wiadomo.
W ksiazkach tez nie pisza na ten temat w powiazaniu z Hashimoto. Ale jest duzo
wiecej roznych objawow na ktore skarza sie chorzy na Hashi zwlaszcza w
niedoczynnosci, a ktore nie sa opisane w literaturze medycznej. I lekarze nie
uczac sie o tym nigdy nie powiedza, ze np: biegunki nawracajace i przewlekle tez
wystepuja w niedoczynnosci. W ksiazkach pisza, ze biegunki to jest typowe w
nadczynnosci.
Ciesze sie, ze po operacjii czujesz sie dobrze, moze u Ciebie to i lepiej bez
tarczycy. Rezonans magnetyczny mozesz smialo zrobic. Ale jak zrobisz TSH, fT3 i
fT4 to napisz je tutaj. Na pewno ktos oceni czy jestes dobrze ustawiona na
hormonach.
Pozdrowienia
Rosteda

tracę pokarm-mie wiem jak karmić
witajcie,
mój synek skończył tydzień temu 3 miesiące a ja zaczęłam tracić pokarm.
Podobno wpływ na to moga mieć zabiegi pola magnetycznego - chodze na nie po
złamaniu łokcia. Widze że pokarmu jest coraz mniej - mały krótko po jedzeniu
krzyczy jeść i jest ona bardziej przezroczysty. Wpływ na jego ilośc może mieć
też nieustający stres...
Nie wiem jak najlepiej teraz karmić - dawać pierś przy każdym jeedzeniu-kilka
łyczków i potem butelka, czy karmić piersią np. rano i wieczorem, wtedy
trochę się zbiera.
Sama nie wiem co robić. z jednehj strony wiem że mój pokarm jest najlepszy
dla dziecka, z drugiej nie mam 100% peności biorąc pod uwagę nieciekawy stan
psychiczny w kótrym się znajduję (przed ciążą 6 lat leczyłam się z napadów
lęku - teraz to powróciło). Czasami zastanawiam się czy nie lepiej odstawić
zupełnie np. za miesiąc i znowu zacząc terapię. Czy mój pokarm ma jeszcze
jakieś wartości czy to tylko taka smaczniejsza "woda"?

biorezonans a chinska medycyna?
Podobno nadal kontrowersyjny dla wielu biorezonans magnetyczny/Bicom bazuje
m.in. na chinskich punktach akupunkturowych i teorii meridianow, a odwoluje
sie do wlasnych sil ogranizmu pacjenta. Coraz popularniejszy w diagnozowaniu
alergii i innych dolegliwosci, w odczulaniu i terapii (m.in. leczenie stawow,
cukrzycy i wielu innych).
Ma wielu zwolennikow, ja zas mam powody przypuszczac, ze bicom bicomowi
nierowny i wszystko zalezy, do jakiego miejsca/lekarza sie trafi.
Na poczatek podaje link do strony Monadithu (jedyny mi znany z autopsji),
gdzie wyjasniony jest mechanizm i widac urzadzenie;)
www.monadith.com.pl/

sprobuje skorzystac z Twojej rady, bow sumie zawsze to bylo tak, ze jak juz
sie wkurzylam to poszzzlooo... i to najczesciej na moja corke:((( teraz sama
mam wyrzuty ze sie na nia wydarlam wczoraj:(

A palenie rzucilam nie sama, tylko za pomoca "terapii" z biorezonansem
magnetycznym.
Moim zdaniem jest to bardzo skureczne, jesli jestes z 3miasta to moge dac
namiary:)

@jan-w

Jestek okropna pacjentka.Niezdyscypilnowana w przyjmowaniu lekow,dre
jape przy kazdym zabiegu,nie wypije lekarstwa jak jest obrzydliwe
w smaku.
Trzeba bylo zrobic tomograf drug zolciowych,odmowilam wypicia
kontrastu - badanie nie "wyszlo";zrobiono powtornie juz rezonans
magnetyczny,bo wtedy kontrast jest podawany dozylnio.
Moj lekarz blagal wrecz,zebym wziela Interferon (2002r.)
- "laskawie" poszlam na rozmowe do specjalisty.
Wyniki pokazaly genotyp 1a,bardzo trudny do eleminacji.
Chcieli zrobic punkcje watroby,ale do tego nie mozna podac narkozy
- zwialam.
Wtedy czulam sie jeszcze OK.Nie mialam odwagi skazac sie na
rok "odlotu".
Teraz jest fatalnie.Wyniki sa katastrofalne,daleko posunieta
marskosc watroby,I°encefalopatii.
Wczoraj przypadkowo zajrzalam na to forum i zaczelam sie
wahac.Przyznaje,bylam gotowa umrzec.Smierci jako takiej sie nie
boje,swoje juz przezylam,mam 54 lata.
Natomiast,nie ukrywam boje sie cierpienia.
W sumie,teoretycznie i tak nie mam nic do stracenia
- ale moj lekarz nie kryje (nadal namawiajac),ze terapia
w moim przypadku bedzie bardzo przykra.
Lekarze zgodzili sie juz,zamiast punkcji,zrobic badanie
laporoskopia - to wlasciwie opreacja,ale w narkozie.
Poza tym bedzie mozna zobaczyc,czy nie ma juz nowotworu.
Juz drugi miesiac,wybieram sie do szpitala,ale...
Przy moim chisterycznym usposobieniu,gdyby mnie psychicznie
walnelo,chlop moze nie wytrzymac i co? Sama zostane.

PS.Lekarz mowil,ze po terapii mozliwy jest przeszczep.
Nie wezme cudzego organu!!!

Jest jeszcze cudowny zestaw witamin po 350 zł za opakowanie, cudowny odkurzacz Rainbow za 12.500 zł który martwego stawia na nogi, ścierki raypath za jedne 2500 które poprawiają stan zdrowia i oczywiście materace magnetyczne po 7000 zł które leczą raka, cukrzycę, ślepotę itp ;-)
Według reklam, sok z noni leczy raka, płuca, wątrobę, cukrzycę itd - wszystko. Czyli jak łatwo zgadnąć - leczy głównie problemy finansowe akwizytorów - członków piramid handlujących tym i podobnymi "cudownymi wynalazkami".
Ciekawe, że cytowane entuzjastyczne opinie pochodzą zawsze od tajemniczych osób typu: Dr John Jacobson Cleveland Ohio. Nigdy od znanych instytucji naukowych. Za to handlarzy tym sokiem są tysiące. Dobre przebicie.
Można też sobie u nich kupić aparacik biomagnetyczny do stosowania z sokiem noni. To już 2000% zdrowia ;-)
www.noni.zdrowe.com.pl/terapia-biomagnetyczna.html

Również polecam MRI - rezonans magnetyczny. Jest po prostu dokładniejszy. Jakie
masz objawy?? To objawy neurologiczne - ich zasięg i nasilenie decydują o
ewentualnym leczeniu operacyjnym. Ponad to operacja w przypadku dyskopatii jest
przykrą ostatecznością, gdy juz nic nie pomaga. Proszę nie rozmawiać o operacji
z lekarzami. Oni sa bardzo skłonni wysłać pana na nią nie mając pojęcia, że
stan jest do wyleczenia kinezyterapią.
Zalecam MRI oraz rozmowę z fizjoterapeutą mającym doświadczenie w leczeniu
dyskopatii. Najpowszechniejsz jest metoda MCKenzie, ale terapia manualna +
masaże również bywają skuteczne. Życzę zdrowia.

Napisz mi jeszcze jakie masz objawy czy tylko ból czy też objawy neurologiczne.
Czy miałaś robiony rezonans magnetyczny? Ja dopiero na niego oczekuję i wtedy
się okaże co dalej. Męcze się od dwóch miesięcy i ból nie mija ale się wzmaga.
Mam jeszcze jednak nadzieje gdyż nie mam objawów neurologicznych. A może
terapia manualna Tobie by też pomogła? I jeszcze jedno gdzie będziesz miała
przeprowadzaną te operację i jaki jest jej koszt. Pozdrawiam

A ja zaczęłam tańczyć z powodu bólów lędźwiowego, które rehabilitowałam 2 lata.
Jak ręką odjął. Na co nie pomogła krioterapia, laser, pole magnetyczne, prądy,
ćwiczenia rehabilitacyjne i wiele innych cudów dostępnych na rynku - t.b.
załatwił w 2 miesiące. Ale wystarczy miesiąc przerwy, a bóle wracają.
Choc z drugiej strony mój ortopeda bardzo się zdziwił, że to mi pomogło (a nie
jestem wyjątkiem), bo wychodził z założenia, że przy problemach z kregosłupem
należy go wzmacniać i stabilizować, a nie wyginac w każdym możliwym kierunku )

Mimo jego zdziwienia (a niech się dziwi na zdrowie) jestem wielką zwolenniczką
rehabilitacji przez taniec. Jestem żywym dowodem skuteczności tej terapii, bo
byłam już w takim stanie, że godzinny spacer sprawiał mi ból, nawet jeśli spacer
odbywał się po centrum handolowym w poszukiwaniu jakiegoś ciuszka lub kosmetyku

To co może szkodzić, to rzeczywiście za krótka lub źle prowadzona rozgrzewka, i
brak rozciagania na koniec zajęć.

serdeczności
r.

bertrada napisała:

> Nie przesadzajmy, psychoterapią nie da się wyleczyć zaburzeń
psychicznych.
> Zarówno depresje, fobie jak i inne zaburzenia mają podłoże
biochemiczne. I
> wyleczyć to można tylko lekami, jeśli w ogóle. I żadne miarodajne
badania, np z
> użyciem rezonansu magnetycznego wysokiej rozdzielczości nie
potwierdziły
> skuteczności psychoterapii. Natomiast skuteczność leków została
potwierdzona.
> Z równym skutkiem można by leczyć psychoterapią cukrzycę,
nadczynność tarczycy,
> niedoczynność nadnerczy i inne choroby, które wpływają na
zachowanie.

Alez skad.
Kazdy psychiatra ci powie, ze depresja moze byc endogenna, ale moze
byc tez 'z powietrza' - pojawic sie w czyims zyciu z powodu splotu
niefortunnych wypadkow, czyli nabyta zewnetrznie. Tego o cukrzycy
czy nadczynnosci tarczycy powiedziec sie nie da.
A jesli chodzi o skutecznosc terapii w leczeniu depresji, to ja
jestem zywym dowodem na to, ze depresje terapia da sie wyleczyc.

> A jak ktoś się urodzi w rodzinie alkoholików i ma pecha
odziedziczyć po
> rodzicach felerne geny, to obawiam się, że nic go nie uratuje.
Jedyny sposób to
> zostać abstynentem. Czyli jak delikwent będzie sobie zdawał
sprawę z zagrożenia
> i dodatkowo będzie miał silną wolę i będzie nonkonformistą, który
nie da się
> wciągnąć towarzystwu w picie, to jest nawet 100%szansa, że nie
pójdzie w ślady
> rodziców.

Acha - czyli jednak 'przeznaczenie', ktore wynika z genow da sie
modyfikowac?

tracę pokarm-nie wiem jak karmic
witajcie,
mój synek skończył tydzień temu 3 miesiące a ja zaczęłam tracić pokarm.
Podobno wpływ na to moga mieć zabiegi pola magnetycznego - chodze na nie po
złamaniu łokcia. Widze że pokarmu jest coraz mniej - mały krótko po jedzeniu
krzyczy jeść i jest ona bardziej przezroczysty. Wpływ na jego ilośc może mieć
też nieustający stres...
Nie wiem jak najlepiej teraz karmić - dawać pierś przy każdym jeedzeniu-kilka
łyczków i potem butelka, czy karmić piersią np. rano i wieczorem, wtedy
trochę się zbiera.
Sama nie wiem co robić. z jednehj strony wiem że mój pokarm jest najlepszy
dla dziecka, z drugiej nie mam 100% peności biorąc pod uwagę nieciekawy stan
psychiczny w kótrym się znajduję (przed ciążą 6 lat leczyłam się z napadów
lęku - teraz to powróciło). Czasami zastanawiam się czy nie lepiej odstawić
zupełnie np. za miesiąc i znowu zacząc terapię. Czy mój pokarm ma jeszcze
jakieś wartości czy to tylko taka smaczniejsza "woda"?

a dziewczyny co ja mam zrobic? cala ciaze bylam na studiach i to jestem jeszcze
na kierunku informatycznym ( czyli conajmniej 10h przy kompie), mamy mieszkanie
2 pokojowe i w kazdym komputer. naszemu mlodemu wstawilismy lozeczko do
wiekszego pokoju tak wiec odleglosc jest wieksza od komputera.

tesciowa na mnie krzyczy ze powinnam wszystkie "sprzety" wyniesc z pokoju
dziecka - uwazam ze troche przesadza poniewaz wg niej powinnam przykrywac
wszystko lniana narzuta zeby nie przeszlo promieniowanie

o ile dobrze pamietam z zajec z fizyki, len nie jest izolatorem i fizycznie nie
jest wstanie powstrzymac fal elektromagnetycznych.

czy przez to wszystko jestem niedobra matka?
a co np z malymi dziecmi na intensywnej terapii podlaczonymi do monitoringu 24h
na dobe?? sorry za tak drastyczne porownanie. ale gdyby szkodliwy wplyw byl
konkretnie udowodniony, to mysle ze inaczej wygladaly by takie sale w
szpitalach. chyba nic sie nie stanie jesli musimy uzywac czasem komputera nawet
przy dziecku.

a tak w ogole przeciez zyjemy niezaleznie od wlaczonego sprzetu czy nie, wsrod
roznorakich fal magnetycznych, radiowych : np sygnal sieci komorkowych, z
przewodow elektrycznych ( jesli przez przewodnik przechodzi prad to emitowane
jest pole el-magn), wiec tak w 100% nie uchronimy naszych pociech,ktore i tak
pozniej beda sobie np chcialy pograc na komputerze

Grochalciu, jak lekarz zareagował na twoje ekspresowe tempo
zachodzenia w ciążę?
A z Szymkiem koniecznie idź do laryngologa.
Moja szefowa wzięła się za Natalkę, zarządziła 3 tygodniową terapię
aparatem Viofor (pole magnetyczne) i po pierwszych 3 dniach Natalia
narzekała na "pykanie" w uszach, a po pięciu dniach tfu, tfu katar
zanika! Nie nakręcam się, ale widzę światełko . W ogóle a okazuje
się, ze Natalia musi chodzić do mojej przychodni na ćwiczenia, ma
problemy wskazujące na zaburzenia integracji sensorycznej, a nie
ADHD o co ją "oskarżałam".

Ania, Natalka i Bartuś

Gosiak, nie szukaj, nie popełniaj tego błędu , ktróy ja popełnilam, wyhodowałam
sobie piękną nerwicę lękową.opisywałam swoja historię na forum nerwice przywró
radośc życia. w skrocie: po SM wymyslilam sobie raka i tak juz zosatlo,
przeszlam przez nowotwory wszytskich mozliwych narządów. doprowadzilam histeria
do laparoskopii, lekazre zajrzeli do brzucha, zajrzeli wszędzie i nie znalezli
NIC. podkreslam ze zaczelo sie u mnie jak u ciebie. mrowienia, dretwienia i
chodzenie siku czesto to klasyczny początek wegetatywnej. pomoz sobie poki nie
wpadlas w wir badan za niesamowite pieniadze (podsumowalam, wydalam na
kompletnie niepotrzebne badnia 5 tysiecy zlotych w dwa lata kiedy to nei
chcialam za nic uwirzyc ze to nerwica). idz do psychiatry, dostaniesz leki,
skierowanie na terapie, dalej bez przekonania zaczniesz te leki brac, na
terapie chodzic i nagle: POMOZE!!!!! tym sposobem zrozumiesz ze to nie SM zanim
wydsza 1000 zlotych na prywatny rezonaz magnetyczny...ta choroba nie odposzcza,
nie przechodzi, towarzyszy mi do dzis. biore leki, odstawiam, znow biore
(objawy wrocily z zdwojona siłą po porodzie) ale już lepiej ją znam, wiem kiedy
przychodzi. nie przechodz przez to piekło, nie szukaj chorób. dretwienia sie
skoncza, przyjdzie bol brzucha, biegunki, bol podbrzusza, to przejdzie, zacznie
sie kregoslup ledzwiowy, potworne bole glowy. nie czekaj.

Terapia magnesami
Bardzo prosze o informacje o skutecznosci stosowania terapii magnetycznej
Chodzi mi o skutecznosc stosowania magnesow w roznego rodzaju poduszkach
podczas spania Jak sa skuteczne w leczeniu np bóli głowy ,bezsenności i innych
dolegliwosci W wyszkuiwarce nic nia znalazłem Dziekuje za pomoc

musisz zrobic badanie mrt, bodajze w pl nazywa sie rezonans
magnetyczny. rtg nie wykaze zmian w tkance miekkiej tylko kosci, nie
pokaze nerwow, czy ulozenia aort carotis. potem z wynikami idz do
dobrego ortopedy. gdybys byla w niemczech polecilbym osteopate, ale
chyba jeszcze nie ma tego typu specjalistow w polsce?
na zwyrodnienia (spondylarthrose) konieczny jest ruch, na dyskopatie
tez. mozliwe jednak, ze masz zablokowane stawy (fasetowe) i
wystarczy ich ustawienie a potem rehabilitacja ruchowa. gdybys
musiala ustawiac kregi to uwazaj z doborem specjalisty. nie kazdy
zna terapie cranialno-sacralna.

nie martw sie, tylko czym predzej zrob wlasciwie badania. bedzie
dobrze!
m.s.

ataksja móżdżkowo-rdzeniowa
szukam możliwości terapii dla chorego z ataksją :
chodzi o Konstancin pod Warszawą - klikam w googlach, ale mi się
tylko prywatne i płatne strony wyświetlają.
może ktoś wie gdzie się zgłosić w Konstancinie, by uzyskać pomoc dla
chorego z ubezpieczeniem - jest już bardzo źle...
chodzi o :
- fizykoterpię metodami TH
- pole magnetyczne
- światłoterapię
- światło zimne
- PNS - bobas.

Przychylam się. Ewentualnie hipnoza, akupunktura, rezonans magnetyczny...
Wszystkie gumy, plajzderki, tabletki itd. działają metodą "klina klinem". Jeden
plajzderek na przykład zawiera ilość "terapeutycznej" (a cóż to za wynalazek???)
nikotyny, odpowiadającą 4-5 paczkom papierochów. Inne zawierają substancje (na
przykład cytyzynę - słynny
Tabex), które bywają truciznami silniejszymi lub eliminowanymi z organizmu
wolniej od nikotyny. Załóżmy, że takiej terapii podda się jakiś sercowiec... Ale
przecież reklamy to wstydliwie przemilczają.:(

Pan Grzegorz Krytowski - 501215198.
Dyplomowany rehabilitant, masażysta z wieloletnim doświadczeniem.
Jeździ też do klientów. Cena masażu bodajże 30-35 zł.
Terapia manualna kręgosłupa, bóle, nerwobóle (drętwienie rąk, rwa kulszowa),
korekta wad postawy (sprawdzone u dziecka), dyskopatia,
masaż klasyczny, leczniczy, odchudzający, drenaż limfatyczny, modelowanie
sylwetki, terapia polami magnetycznymi.

Proszę się uspokoić na tyle na ile Pani potrafi i mimo wszystko generować
pozytywne myślenie, to też jest lekarstwo!
Proszę być pod kontrolą specjalisty i słuchać się go nie tych, którzy trąbią o
śmierci, to w niczym Pani nie pomaga.
Jak pamiętam był Rydwan czyli hormony, stan emocjonalny i Gwiazda, czyli chemia
lub terapia falami magnetycznymi, naświetlania itd (nie jestem lekarzem, nie
potrafię tego sprecyzować ale to jest to co wnika do ciała nie nacinając go, ale
poprzez skórę do wnętrza)
Karty te wskazują,że ma Pani szansę! Będzie ciężko ale da Pani radę!

Jakimi żelami? Autorka wątku napisała o alcatelu, a to przecież
marka telefonu. Jakaś nowatorska terapia (zapewne chodzi o pole
magnetyczne wytwarzane przez telefon)? Można jeszcze spóbować
Altacet, ale to nie to samo, co alcatel, więc nie ręczę za efekt.
Ewentualnie zaryzykować Nokię lub Siemensa.

Na bóle kręgosłupa polecam materac magnetyczny - gorbina.pl/mm.html
Dzięki zawartym paskom magnetycznych materac służy do domowego zabiegu
magnetoterapii. Terapia polem magnetycznym to jedną z najbardziej skutecznych
metod medycyny niekonwencjonalnej przy radzeniu sobie z bólami kręgosłupa, ale
także nadciśnienia, migren, zaburzeń snu i wielu innych. O magnetoterapii więcej
można przeczytać na: resmedica.pl/archiwum/zdart5014.html

Mam b. powazne problemy z odcinkiem lędźwiowym. Ból promieniuje do prawej
łydki, co uniemożliwia chodzenie. Plączę sie po lekarzach od września 2006.Nie
mogli mnie właściwie zdiagnozować ale leczyli. Wreszcie gdy nic nie pomagało
(fizykoterapia, masaże) pani ortopeżka wypisała skierowanie na rezonans
magnetyczny (400 zł prywatnie). Z tym badaniem poszedłem do poleconego mi
rehabilitanta, też prywatnie. Ten szybko ustalił przyczynę i zaordynował
specjalne ćwiczenia, zmianę niektórych nawyków związanych z siedzeniem,
spaniem, chodzeniem. Aktualnie jestem w trakcie jego terapii. Jeżeli się nie
uda, to operacja. W sumie zmarnowałem 4 miesiące wydając pieniądze na
niepotrzebne lekarstwa, badania i marnując czas przez konowałów, którzy mają
ambicje żeby leczyć ale niestety nie potrafią.Radzę więc zrobić rezonans i
szukać potem dobrego lekarz lub rehabilitanta. W związku ze swoją chorobą
zaliczyłem 12 lekarzy z tego większość w ramach NFOZ czyli, że wydano na mnie
niepotrzebnie dużą kasę, która być może przyczyniła by się do pomocy
rzeczywiście potrzebującym. Jak się dowiedziałem fachowe masaże nigdy nie
zaszkodzą natomiast robienie gimnastyki w zakresie własnym czy też ze schematów
znajdujących się na ulotkach lub w Internecie może doprowadzić do tragedii.

mia,ale i pole magnetyczne i krioterapia nic nie daje, no moze krio chwilowo
znieczula.
dlatego poleciłabym Ci własnie rehabilitanta zajmującego sie terapią m.
moze tak sie zdazyc,ze on Ci gdzies nacisnie, gdzies wbije igłe, i byc może choć
trochę ulzy.
Może nie jestem obiektywna, bo wielu moich znajomych tym sie zajmuje, ale
podobno pomogli w wielu beznadziejnych przypadkach

borelka46 napisała:

> W watku dr. Kurkowskego jest o tym i jest link do niemieckiej strony leczenia
> czymś z tego pogranicza/biorezonans,fale elktromagn. terapia fotonowa/ muszę
> dokładnie przeczytać ale podobno rezultaty rewelacyjne. Eter ja wierzę w
> możliwosci tych dziedzin,dopiero to poznajemy.Nastaw się pozytywnie jeśli kasę
> już zaryzykowałaś - to tylko kasa. Trzymam kciuki!

Pole magnetyczne i energia światła w medycynie i rehabilitacji – magnetoledoterapia
tiny.pl/b64m

drizle81 napisała:
> Tak , powiedział że wymagam terapii, wśrodę idę kolejny raz.
> NAprawde uważasz, że to mogą być tylko moje nerwy?

Tak. Uwazam, ze to Twoje nerwy. Bylas u kardiologa, ktory nie
potwierdzil choroby serca. Gdyby serce bylo chore, to mialabys na to
dowod w postaci zlego wyniku badania serca. To nie jest tak, ze
serce jest chore, a jak robisz badanie, to nic na to nie wskazuje.
Musialo by gdzies sie ujawnic cos nieprawidlowego w parametrach
dotyczacych pracy serca!
Nerwy robia z czlowieka wraka. Moga spowodowac wiele objawow chorob,
chorob, ktorych nie ma.
W wieku 25 lat trafilam do szpitala z objawami zawalu. Brakowalo
skali na zmierzenie cisnienia. Mdlalam, sinialam, tracilam oddech,
bol zamostkowy, raz wrazenie, ze serce mi z klatki wyskoczy, za
chwile, ze nie bije wcale, mialam potworne calodobowe zawroty i bole
glowy, swiatlowstret, wysiadl mi zoladek. Czulam sie conajmniej jak
125 letnia staruszka, bez sily do zycia. W szpitalu spedzilam 6
tygodni. Przebadano mnie w kazda strone: od podstawowych badan
analitycznych po eeg, ct glowy, rezonans magnetyczny glowy,
gastroskopie, ekg, holtera...
NIGDZIE, podkreslam, NIGDZIE, nic nie wyszlo! A ja nadal zadawalam
lekarzowi: "dlaczego jest tak zle, skoro jest tak dobrze?". Diagnoza
brzmiala: zespol leku napadowego, nerwica lekowa. Przez nastepny rok
bralam leki antydepresyjne. Z pompca lekarzy i moich najblizszych
stanelam na nogi. Zdaje sobie sprawe, ze nerwica jest choroba, ktora
lubi powracac, ale jednoczesnie wiem, ze mam wsparcie wsrod rodziny
i w trudnych momentach moge liczyc na nich.

Ja w zeszłym roku uczestniczyłam przez trzy tygodnie w terapii polem
magnetycznym i energią światła. Nie powiem, bo w tym czasie głowa niby
zaczynała boleć kilka razy, ale tak nie zaczynała w końcu... Ale niestety po
przerwaniu terapii za kilka dni dostałam okres (a bóle mam zawsze właśnie w tym
czasie) i ból głowy również się pojawił...

bacha.ska napisała:

> Ja w zeszłym roku uczestniczyłam przez trzy tygodnie w terapii polem
> magnetycznym i energią światła. Nie powiem, bo w tym czasie głowa niby
> zaczynała boleć kilka razy, ale tak nie zaczynała w końcu... Ale niestety po
> przerwaniu terapii za kilka dni dostałam okres (a bóle mam zawsze właśnie w
tym
>
> czasie) i ból głowy również się pojawił...

aby pole magnetyczne dalo jakis skutek nalezy brac dziennie 3 seanse na
materacu i trzy seanse aplikatorem o bardziej skupionych wiazkach ..ja wlasnie
tak robie... potem dwa-trzy tyg przerwy i od początku.. no coz..byc moze ze
poprawa bedzie tylko chwilowa ale i tak w sumie warto odpocząc nawet te kilka
tyg zwłaszcza gdy ataki byly do 20 razy w miesiacu.. poza tym stosuję terapię
magnezem z B6 i bloker kanalow wapniowych ..mam nadzieje ze wszystko razem
jakąs tam ulge przyniesie.. tfu tfu chyba juz przynioslo...ja tam ciesze sie
kazdym dniem bez bolu...gdy nie musze lykac prochow i lezec jak trup.. i czy to
beda 3 dni czy 3 tyg dla mnie to wielka radosc..

Witaj! Ja brałam ten lek, co prawda bardzo któtko, ponieważ neurolog przepisał
mi go po tym, jak przez 12 miesięcy zażywałam Divascan i nie za bardzo
przynosił efekty... Więc dorzucił Polomigran, ale po 3 miesiącach nie
zauważyłam efektów, więc rozstałam się z jednym i drugim. W moim przypadku
faktycznie miałam niesamowity apetyt, ale wiązałam to ze stosowaną również w
tamtym okresie terapią polem magnetycznym... i zastanawiałam się, co jest
powodem zwiększonego apetytu, więc tak do końca ciężko mi jednoznacznie
potwierdzić. Senność też mi dokuczała. Odkąd odstawiłam Divascan i Polomigran
mam ataki z taką samą częstotliwością, ale moje samopoczucie w momencie, gdy
nie boli głowa, jest dużo lepsze. Pozdrawiam :)

Kim TY jesteś cwaniaku podszyty pod jan-w ? Widzisz ,że ci nie
wychodzi, sztuczka którą rozpocząłeś z opluwaniem wszystkiego.Czy
zakupiłeś ten produkt?
Również jak Pan mogę zanegować wydane opinie przez szacowne grono
uczonych na potrzeby zablokowania sprzedaży produktu EFL,jaka jest
pewność bezstronności tego grona,przecież od zawsze parają się
doradzaniem i produkowaniem opinii.Prawda jest jedna, szanowny Panie
materac mi pomaga i tego faktu nie możesz Pan zakrzyczeć.Czy Pana
stan się pogorszył od chwili stosowania terapii z działaniem pola
magnetycznego?Ja w swojej karierze zawodowej mam opracowanych kilka
patentów i wzorów użytkowych -wdrożonych i wiem co to jest zawiść
nieudaczników ,jak potrawią normalnym obywatelom
skopać zdrowie ,nie ma Pan szacunku dla kogoś lepszego.
Z wyrazami szacunku i wytrwałości
Zygmunt1948

Niech każdy kto ma trochę rozumu wejdzie na stronę IBF

www.ibf.com.pl

przejży sobie informacje zawarte na ich stronie, działalność,
diagnostyka, terapia i wydarzenia.

Pewnie że IBF to nie to samo co Uniwersytet ale to nie hańba że
działają i odnoszą sukcesy.

Zobaczcie sobie na ilu kongresach prezentowali prace, ile mają
publikacji.

W dziale Terapia/Badania kliniczne są informacje o badaniach
materaca EFL i opinie kliniczne (oryginały do ściągnięcia) w
badaniach są przypisy literaturowe, więc można pójść do biblioteki i
sprawdzić. W dziale Terapia/Ocena kliniczna jest na końcu po
wybraniu konkretnych schorzeń (trzeba kliknąć więcej) publikacje,
które są dostępne w sieci (baza PubMed) dotyczą one badania wpływu
stałego pola magnetycznego i właśnie takie jest stosowane w materacu.

Miłej lektury :)

Zapraszam na stronę IBF: www.ibf.com.pl
Niech każdy kto ma trochę rozumu wejdzie na stronę IBF

www.ibf.com.pl

przejży sobie informacje zawarte na ich stronie, działalność,
diagnostyka, terapia i wydarzenia.

Pewnie że IBF to nie to samo co Uniwersytet ale to nie hańba że
działają i odnoszą sukcesy.

Zobaczcie sobie na ilu kongresach prezentowali prace, ile mają
publikacji.

W dziale Terapia/Badania kliniczne są informacje o badaniach
materaca EFL i opinie kliniczne (oryginały do ściągnięcia) w
badaniach są przypisy literaturowe, więc można pójść do biblioteki i
sprawdzić. W dziale Terapia/Ocena kliniczna jest na końcu po
wybraniu konkretnych schorzeń (trzeba kliknąć więcej) publikacje,
które są dostępne w sieci (baza PubMed) dotyczą one badania wpływu
stałego pola magnetycznego i właśnie takie jest stosowane w materacu.

Miłej lektury :)

Wynik rezonansu magnetycznego jest relatywnie bardzo dobry,jak ma sie takie
objawy to pszedewszystkim nie siedzi sie przed kamputerem bo szczegolnie
nieprawidlowe siedzenie jeszcze bardziej wzmaga bole. Najlepiej przeprowadzic
leczenie stacjonarne(3 tgodnie) pod okiem reumatologa bo trzeba dobrac wlasciwe
leki przeciwzapalne,przeciwbolowe oraz przeprowadzic terapie przeciwbolowa bo
prawdopodobnie Twoj bol stal sie chroniczny i juz zakodowany w mozgu.Kliniczne
leczenie jest niezbedne aby wypoczac i rozluznic miesnie,dopiero po 2-tygodniach
fizjoterapeuta zacznie cwiczeniami prawidlowo odbudowywac juz rozluznione
miesnie.To jest wlasnie moment aby nauczyc sie od nowa prawidlowego
siedzenia,chodzenia,lezenia czy tez stania,niestety to jest najistotniejsze w
calej terapi bo bole kregoslupa sa zawsze wywolane przez nas samych.

Polecam badanie rezonansu magnetycznego dolnego odcinka kręgosłupa.
Zapewne są to objawy choroby struktur miękkich, a Rtg nadaje się do
diagnostyki tylko twardych (kości). Jeśli rezonans nic nie wykaże
może to być zablokowanie stawu krzyżowo-biodrowego, bądź któregoś
stawu między kręgami kręgosłupa. W obydwu przypadkach
najskuteczniejsze są: terapia manualna (u fizjoterapeuty) oraz
ćwiczenia wzmacniające i stabilizujące (kręgosłup, miednicę).
Pozdrawiam.

Koszmar
jakiś czas temu pisałam ze mój chłopak ma najprawdopodoniej psychoze, tak nam
powiedzial lekarz w szpitalu psychiatrycznym. Od samego poczatku pobytu w
szpitalu lezał na wpół przytomny bo tak go szprycowali jakimis zastrzykami.
Przez ponad tydzien miał gorączkę i podawali mu antybiotyk Po 2 tygodniach
pobytu w szpitalu psychiatrycznym, mój Misiu miał straszna flegme w plucach,
dusił się o mały włos nie umarł, lekarze nie wiedzileli co mu jest, badali go
i nic nie wykryli, w koncu postanowili przewieść go a "konsultacje" do
szpitala specjalistycznego.
W drodze do szpitala stracil przytomność!!!
Na miejscu trafił na intensywną terapię, Po kilku godzinach zadzwonilam do
lekarza z OIOM'a.
Powiedział mi ze nie wiadomo czy moj chlopak przezyje noc!!!! ratują Go !!!
Okazało się, że ma bardo powazne zapalenie płuc (czego w psychiatryku lekarz
nie potrafił wykryc. )
To jakas paranoja!!!
a co njważniejsze to, to że on nie jest chory psychicznie tylko ma

ZAPALENIE OPON MÓZGOWYCH !!!!!

Teraz mija tydzien mojego koszmaru i strachu czy on nie umrze
nadal jest w spiączce, na rezonansie magnetycznym wyszlo ze ma niedokrwione
dwa obszary w mózgu, nie wiem za co odpowiedzialne.

Nie wiem kiedy mój koszmar się skończy, jestem całkowicie załamana sama teraz
jestem na zwolnieniu lekarskim i biore srodki na uspokojenie, ciekawe czy tez
zwariuje!!!!!!!!!

do chanastel
chanastel, dzisiaj odwiedzilam gabinet terapii i schorzeń
kręgosłupa "czakra". terapia w wykonaniu pana Stanislawa Czopka
bardzo mi odpowiada, ale jak zrozumialam z jego slow sama terapia mi
nie pomoze, dostalam wiec ksiazeczke z cwiczeniami, ktore mam
wykonywac, zeby dojsc do formy. mam tez naklejone na plecy plastry,
z ktorymi bede chodzic przez dwa dni. na najblizsze kilka miesiecy
mam zakaz podnoszenia dziecka (tym bardziej wozka) i zalecenie
odpoczynku w pozycji poziomej co czterdziescie minut. musze tez
zrobic rezonans magnetyczny. jutro przystepuje do cwiczen...


Ja mam zwyrodnienie kregów szyjnych potwierdzone rezonansem magnetycznym.
Wynik nie ulega wątpliwości.Jednak dowiedziałam sie o tym w trakcie leczenia
boreliozy.Dokładnie w 5-tym dniu stosowania antybiotyku pojawiły sie palące bóle
karku.Wczesniej pojawiały sie sporadycznie,raczej jeko efekt "złego spania"
po porannym przebudzeniu.Dzieki systematycznej gimnastyce utrzymywałam je pod
kontrolą.
Po skończeniu terapii antybiotykiem bóle nadal sa silne. Lekarze zakaznicy
twierdza ,że przyczyną jest zwyrodnienie i nie chca przedłużać leczenia
antybiotykiem,poniewaz innych dolegliwości brak.
Aktualnie zaczęłam rehabilitacje karku i jestem ciekawa,czy pomoże.
Osobiscie uwazam,ze to borelioza wybrała sobie moje słabe miejsce i poczuła sie
tam dobrze
pozdrawiam

Da się. Najnowocześniejsze urządzenia do rezonansu magnetycznego itp
są w stanie zobrazować mózg i jego uszkodzone części. Przy pomocy
tych metod testuje się skuteczność terapii.
Depresja jest najczęściej spowodowana uszkodzeniami w korze
przedczołowej. Pod wpływem farmakoterapii juz po kilku tygodniach
zaobserwowano zmiany w tej strukturze. Natomiast po psychoterapii,
żadnych zmian nie było. Zaobserwowano pewne zmiany w płatach
czołowych, ale faktycznie po dużo dłuższym czasie. To by miało sens,
bo psychoterapia nie leczy choroby tylko uczy pacjenta jak z nią
żyć. Pzcjent jest nadal chory tylko zaczyna zachowywać sie
zachowywać jak zdrowy. To może działać w przypadku lekkich zaburzeń
ale typowej depresji oszukać się nie da.

Tu napisalas:
Da się. Najnowocześniejsze urządzenia do rezonansu magnetycznego itp
są w stanie zobrazować mózg i jego uszkodzone części. Przy pomocy
tych metod testuje się skuteczność terapii.

A tu:
> Nie przeprowadza się jeszcze zadnych badań diagnostycznych tego
> typu. To wszystko jest w fazie badań naukowych.

No to jak? Da sie czy nie da sie?

mysle, ze mozesz sobie z tym poradzic tak - skoro do tej pory nic Ci sie nie
stalo, to znaczy, ze sie mylisz :)

Jest to pewnego rodzaju chec kontrolowania zycia, zdrowia itd. Myslisz, ze jak
bedziesz siebie obserwowal, badal, to nic sie nie stanie. A wcale tak nie jest.
Mozesz bowiem, zrobic sobie rezonans magnetyczny mozgu, bedzie ok, a w dwa
tygodnie pozniej umrzesz, bo zrobi Ci sie tetniak i peknie. Wiesz - przyklad
drastyczny, ale to tzw. terapia szokowa;)

Musisz sam sobie wytlumaczyc, nikt za Ciebie tego nie zrobi. Nie ma zadnych
przeslanek, zebys byl chory, jestes mlodym, zdrowym czlowiekiem "TYLKO" z
nerwica lekowa. Nerwica daja tak niesamowite objawy, ze jeszcze nie masz pojecia
;))))

Wszystko wymaga sytematycznosci. Chodz na terapie. Nie przygladaj sie kazdej
kroscie, bo naprawde mozna zwariowac, ale najlepsze, ze wariujesz przez
pryszcza, a nie raka :))

Trzymaj sie i OBIECUJE ze da sie z tego wyjsc. Czasu sobie daj :)

ps: jak Cie bardzo gnebia te wezly chlonne, to idz sie zapisz na usg, a
zobaczysz, ze nic tam nie ma :P a nawet jak masz powiekszony, to moze byc to
spowodowane jakims przebytym przeziebieniem.
po drugie dretwienie przy nerwicy jest normalne, chociazby przez napinanie
miesni (czesto nieswiadome).
po trzecie serce w nerwicy tez szaleje - kluje, kolacze itp.
po czwarte - bedzie dobrze, bo nic Ci nie jest :)

dr Hnatyszyn
Witaj!
Jestem mamą zaczynającego mówić czterolatka. Poradnia neurologiczna z Zdrojach to porażka. Dr
Hnatyszyn zaczęła dignozować moje dziecko. Od niej dostałam skierowanie na EEG i tomografię
komputerową, od dr Sagana na rezonans magnetyczny. Mamy wreszcie diagnozę. ale nadal nie wiem na
ile wpływa ona na brak mowy u mojego dziecka. Mój synek zaliczył terapię w ośrodku dla dzieci
autystycznych i kolejną w OWI. Stale logopeda. Teraz już mi brakuje koncepcji na dalsze wspomaganie
rozwoju. Możesz polecić jakiś ośrodek w naszym mieście?

Jak już pisałam póki leki p-zapalne i p- bólowe działają należy je stosować póki
psiak czuje się dobrze. Można jeo terapię wzbogacic o witaminy, oraz leki
homeopatyczne, rownież w zastrzykach. DObrze jest wykona serię codzienna przez n
5 - 7 dni i przerwę aby zobaczyc na jak długo to wystarczy.
Istnieje też możliwość pomocy oczywiście również doraźnej poprzez fizjoterapię
-laseroterapia, pole magnetyczne. Wiele rzeczy można wykonywać niewielkim
kosztem w domu.
Niestety w przypadku zwyrodnień nie ma metody cud i do tego darmowej.
Pozdrawiam - Ava
PS jeśli chodzi o badania dodatkoe to one mogą rozjaśnić sytuację psiaka i
ocenić czy jest alternatywa czy nie a gdyż np; wyniki wyjawią zaawansowana
chorobę nerek, wątroby na podstawie której lekarz nie podejmie się dalszego
stosowania jakichkolwiek leków.
Wydaje mi się, że zawsze warto jest leczyć bądź choćby próbować gdybyśmy bez
walki poddawali się np, pies mojej przyjaciółki (powypadkowy 2 złamane kończyny)
który teraz cieczy sie już od 5 lat życiem od dawna byłby hen daleko.

Wykręcenie stawu skokowego...
Trzy razy skręciłam staw skokowy lewy , za trzecim razem naderwałam
nerw strzałkowy i tutaj zaczyna się mój problem , już 9 miesięcy
walczę z bólem , miałam masę zabiegów typu
krioterapia,ultradzwieki,lase,pole magnetyczne , prądy...oraz
najpierw terapię manualną , póżniej szereg cwiczenę , które pomogą
mi rozruszać staw i porozciagać to wszystko co się zastało , miałam
też mobilizacje tego stawu , ale ból nie ustąpił , najmocniej boli
mnie w kośc pietowej , ale również w stawie skokowym dolnym , mam
bardzo tkliwą te tkankię miękką zwłaszcza w kości piętowej , gdyś
sam delikatny dotyk zwiększa dolegliwości bólowe , noga mocniej boli
i sztywnieje ,.jak mam sobie z tym poradzć?USG nic nie wykazuje ,
oraz Rtg też nie.

>Na 100% mam potwierdzenie, że nie jest to kregosłup szyjny,miałam robiony
>rezonans magnetyczny. Na bark zrobiono mi tomograf, ale tez nic krytycznego
>nie znaleziono.
Obrazki są tylko pomocą diagnostyczną. To że na nich coś jest bądź nie, nie
zawsze jest kluczowe.

>Ortopeda stwierdził, że nie mam się czym martwić. A może on nie
>potrafi mi juz pomóc?
Tak, nie potrafi.

>Czy powinnam byc na ciąglym urlopie, aby wyzdrowieć?
>faktem, ze duzo pracuję i mam duzo problemów.
Podobno trzeba pracować nad sobą. Mi to narazie słabo wychodzi, ale tak łatwo
się nie poddam :-)

>Myślę tez, że rodzaj pracy (statyczna - przy kompie)ma wpływ na moje
>dolegliwości...
Gratuluję wniosku, mi dojście do tego sporo zajęło. Fachowo nazywa się to
przeciążeniem statycznym.

> Czy korzystałes lub masz jakieś zdanie na temat terapii manualnej?
Tak, dobre o ile jest jednym z elementów terapii. Więcej info masz w moich
innych postach.

Wybacz, że tak enigmatycznie, ale ciężko przekazać informacje, którą zdobywa
się miesiącami w kilku liniach.

Pozdrawiam
Repair

Czteroletnia wówczas Martyna:
- Nie podam ręki Karolinie, bo jej nie *sympatyczuję*
- Nie jestem *lubieśniczką* groszku.
- Tato, nie mam już do ciebei *nerwości*!
- Różne są rzeczy - trójkątne, kwadratowe i *kołowate*
- Sama sobie *przewyrazuję* litery! (gdy ktoś chciał jej pomóc przeczytać)
- Mamusiu, a gdy ty mnie przyprowadzisz do przedszkola, i pójdziesz, i już
jesteś w tramwaju i siadasz na miejsce, to ja w tym czasie *przycupam* w
jadalni przy stoliku!

Sześć lat:
- Terapię przy pomocy koni prowadzi *hiporatełka*
- Umiem gwizdać *wciągająco* (czyli nie dmuchając, a wciągając powietrze)
- Pan przyniósł do szkoły tablicę *namagneśną* (magnetyczną)
- Mamo, drzewo zaczyna się *nie palić* (przy gasnącym kominku).

na pomoc darkowi
moja przygoda rozpoczela sie we wrzesniu kiedy poszedlem do lekarzy zobjawami
przewleklego zmecenia ktor nie pozwalalo mi chodic nawet mialem problem z
pojsciem do fryzjera.nie pamietamz eby ugryzl mnie kleszc ale juz taks ie
czulem od paru miesiecy.lekarz rodzinny wykluczyl wszysko i pow ze nie mam
nic tzn mam nerwicei pow zebym go juz nie denerwowal pojechalem do zakaznika
ktory wykluczyl wszysko po tescie elisa(ujemnym).pojechalem na slask do
maciejewskiego(neurolog)podobno jedenz najlepszych.on po zbadaniu mnie i
ogladnieciu wynikow rezonansu magnetycznego glowy i calego rzdenia pow ze nie
stwierdza uszkodzenia ukladu nerwowego.i wykluczyl wszysko przepisujac mi lek
neurol-sprawdzilem przeciwdepresyjny nie weim po co.zapytalem go czy to moze
byc borelioza odpowiedzial ze nie bo nie ma uszkodzenia obwodowego ukladu
nerwowego.(sugerujac sie wynikami rezonansu magnetycznego}w koncu rozpoczalem
terapie od tygodnia w kierunku boreliozy dzieki namiarom ktore dostalem od
was.minal tydzien ale czuje sie fatalnie mam sztywne kolana i malo chodze
czuje sie zmeczony sytrasznie i otepialy jest mi tez niedobrze.co powinienem
dalej robi bo maciejewski stwierdzi ze nie powinienem brac zadnuch
antybiotykow .przerwac czy nie przerwac?

Witaj Marzek,
Jest też taka terapia zmiennym polem magnetycznym o niskim natężeniu. Coś
bliższego moglibyście się dowiedzieć z firmy Med&Life w Komorowie przy ul.
Marii Dąbrowskiej. Mają oni też swoją stronę internetową z numerami telefonów,
itp. To pomaga na naprawdę wiele rzeczy. Jak dojdziesz do wniosku, że jesteś
zainteresowana to mogę pomóc Ci skontaktować się z ich przedstawicielem
handlowym (też lekarz), z którym mogłabyć powyjaśniać szczegółowo różne rzeczy.

Pozdrawiam,
Jogo

Terapia Biorezonansem Magnetycznym (BRT)
Czy może ktoś poddał się Terapii Biorezonansem Magnetycznym (BRT)?
www.uni-med.com.pl/pliki/polish/tresc/bicom_leczenie.html
Czy ta terapia ta jest skuteczna w leczeniu alergii?

Nie masz sie czego bac. Temat jest zbyt szeroki, aby go tutaj omowic. Ale
musze uprzedzic, ze niewielu lekarzy chyba wie, jak stosowac te urzadzenia.
Np. maty magnetyczne maja zwykle cala game zakresow fal, intensywnosci
wytwarzania pola, pulsacji itd. i dobranie parametrow tak, aby naprawde
uaktywnialo wymaga duzego doswiadczenia. Wiec wiele osob uwaza, ze to nic nie
daje. Natmiast ci, ktorym pomoglo, sa goracymi zwolennikami takiej terapii.
Przy pradoterapii nalezy zaczynac na niskim poziomie i wzmacniac impulsy
stopniowo.

Mam nadzieję ,że teraz trafisz na interesujace Cię
informacje :psrp.idn.org.pl/archiwum.html
Nie wiem z jakich leków miałaś jonoforezy - z pomocą "niskich " prądów
wprowadza się lek miejscowo do komórek bardziej efektywnie niż np. w postaci
kropli . Mogą to być np. substancje rozszerzające naczynia , powodujace lepsze
ukrwienie siatkówki oka . Z tego typu zabiegów stosuje się jeszcze terapię
ultradźwiękami , polami magnetycznymi ( Warszawa ) . Zaleta - terapia
bezinwazyjna - w ozonoterapii zastrzyki w gałkę oczną ; efekt - ?? - pewnie
zależy od jednostki chorobowej . Niestety w wielu schorzeniach oczu niewiele
można pomóc . Spróbuj przez kilka miesięcy pobrać preparaty z wyciągiem z
czarnych jagód i luteiną ( np. Vitavision , Vitalux , Luteina - ta "oczna" )
Pozdrawiam

Witam, mam 6 letniego syna i przed 5 laty uległam pokusie skorzystania z tego rodzaju terapii. Oprócz zancznego uszczuplenia portfela to absolutnie nic nie pomogło. Teraz jak sobie przypomnę jak biegałam na odczulanie z sierścą psa,kota,kurzem to sama przed sobą się wstydzę.Dopiero jak dr.do którego chodziliśmy żeby odczulić jajko najpierw "odczulił" żółtko potem białko to zrozumiałam,że to kompletna bzdura.Oczywiście po tym "odczuleniu" dałam dziecku kawałeczek jajka i dostał potężnej wysypki.UWAGA to jest moje osobiste zdanie na temat rezonansu magnetycznego bo muszę wspomnieć, że koleżanka, która mnie na to namówiła nadal tam chodzi i jest zachwycona. Wiara czyni cuda-ja nie uwieżyłam Pozdrawiam Dorota

MOŻE KTOŚ ZARZUCI MI UPRAWIANIE CZARNEJ MAGII ALE MNIE I MOJEJ CÓRCE BARDZO
POMOGŁY ZABIEGI BIOREZONANSU MAGNETYCZNEGO JESTEM Z REGUŁY BARDZO SCEPTYCZNIE
NASTAWIONA DO TAKICH WYNALAZKÓW ALE NIE MIAŁAM JUZ SIŁY WALCZYĆ Z ALERGICZNYM
ZAPALENIEM SPOJÓWEK U CÓRKI OCZY MIAŁA ZAROPIAŁE I CZERWONE JAK POSTAĆ Z
HORRORU OD TERAPII MINEŁY CZTERY LATA I ZAPOMNIAŁYŚMY JUŻ O SWĘDZĄCYCH OCZACH

Gość portalu: bolewora napisał(a):
> MOŻE KTOŚ ZARZUCI MI UPRAWIANIE CZARNEJ MAGII ALE MNIE I MOJEJ CÓRCE BARDZO
> POMOGŁY ZABIEGI BIOREZONANSU MAGNETYCZNEGO JESTEM Z REGUŁY BARDZO SCEPTYCZNIE
> NASTAWIONA DO TAKICH WYNALAZKÓW ALE NIE MIAŁAM JUZ SIŁY WALCZYĆ Z ALERGICZNYM
> ZAPALENIEM SPOJÓWEK U CÓRKI OCZY MIAŁA ZAROPIAŁE I CZERWONE JAK POSTAĆ Z
> HORRORU OD TERAPII MINEŁY CZTERY LATA I ZAPOMNIAŁYŚMY JUŻ O SWĘDZĄCYCH OCZACH >

Ale czemu Ty krzyczysz ??? Czy zaciął się CapsLock ???

Co do opinii na temat Profesora Noszczyka to mam mieszane uczucia był on
napewnoo jednym z najlepszych chirurgów naczyniowych w Polsce ale teraz jest
już mocno posuniety w latach i głównie zajmuje się pracą naukową i
sympozjami.Była u niego na konsultacji z córką i niestety nie zastosował
odpowiedniej terapii a co więcej nie skierował nas na badania niezbędne do
postawienia właściwej diagnozy. Zaznaczam, że byłam u niego prywatnie a badania
dość kosztowne( rezonans magnetyczny i limfoscyntygrafie ) również robiłabym
odpłatnie więc nie było problemu z kasą chorych.

Kasiu! Troche Cie rozumiem - moja corka w drugiej dobie zaczela miec bezdechy. Z tego powodu przez trzy tygodnie przebywala na intetnsywnej terapii -zrobiono jej mnostwo badan - z rezonansen magnetycznym wlacznie - i wszytko wskazywalo na to, ze jest w porzadku, chociaz bezdechy jeszcze sie powtarzaly. Lekarze stwierdzili, ze to skutek ciezkiego porodu, ze dziecko jest przemeczone. Tez chcialam kupic to urzadzenie do kontrolowania bezdechow - ale powiedziano mi w szpitalu, ze i tak jej nie wypisza dopoki bezdechy beda sie powtarzaly. Ale piszesz, ze nie jestes w POlsce - ja teraz mieszkam w Kanadzie - tutaj takie urzadzenie mozna kupic wlasciwie w kazdym sklepie z rzeczami dla dzieci - ale naprawde nie wiem, jak one zdaja egzamin. Moja corcia ma teraz 19 m-cy i trudno uwierzyc, ze kiedykolwiek byla chora - taki z niej maly lozbuziak... Ale trzymam za Ciebie i Synka kciuki.

Dzieki serdeczne. Z niecierpliwoscia czekam na liste objawow.
A teraz jeszcze sama cos wyskrobię.
Migrene pamiętam jeszcze z podstawowki. Niestety okres dojrzewania minal, a ona
nie. Apogeum na 3 i 4 roku studiow. Bole raz w tygodniu właściwie. Kupa lekow
i niesamowity bol. W porywach sięgałam po tramal albo ketonal, ale te ponoc
silne leki nie działały w ogole..Neurolog przepisal mi cephalgan – pomagalo.
Ulga. Potem zamknięto Apteke Darow i dostalam jakis odpowiednik w polaczeniu z
metoclopramidem. Mniej skuteczny.Z czasem bole rzadsze i mniej dokuczliwe.
Zaczal pomagac coffecorn w polaczeniu z ascodanem, na które wczesniej nie
reagowałam, ale które szybko pomagaly mojej mamie. W ubiegłym roku ponownie
bole czesciej i już coffecorn nie pomagal. Zdecydowałam się na terapie
biorezonansem magnetycznym. 4 miesiace spokoju. Tzn w tym czasie 3, 4 razy
bolało.Dalo się przezyc.Zaczelismy starania[EFEKTYWNE :-))))] i 3 razy migrena
w ciagu 2 tygodni. Trafilam do Was!!!
Tylko dwa razy bole pojawialy się w następstwie stresu, tzn. konkretnego
wydarzenia, które bylam w stanie z migrena połączyć. Zawsze zaczyna się od
lekkiego bolu, który nasila się. Wraz z nasilaniem lzawi oko i mam nudności(oj,
ostatnie okropeczne!).Od początku pulsuje na skroni zylka z czasem wyraznie
widoczna z pewnej odległości. Ostatnio zylka pojawila się na glowie, na czubku,
ale bardziej po stronie bolu. Pomaga mocny ucisk okolicy zylki, luku brwiowego,
ale nie wiem ,czy nie dziala to na zasadzie odwrócenia uwagi z jednego bolu na
bol wywolany uciskiem.Prawie zawsze bol zatok przechodzi w migrene.Bol glowy z
niewyspania lub ciśnieniowy(rzadko bardzo) tez prawdopodobnie zmieni się w
migrenowy. Czasami trwa 2, 3 dni. Kolejnego dnia przechodzi na druga strone. W
przypadku jednodniowek niekoniecznie wystepuje naprzemiennie..Co mnie nurtuje
to bol uszu i szczeki przy przelykaniu, gryzieniu) – to znak ustępującej na
dobre migreny.Nie wiem, czy to kwestia ustepowania bolu, czy zazytych lekow.Po
raz pierwszy zaobserwowalam te doznanie w sytuacji zjedzenia dużych dawek.
lekarstw.
To tyle ode mnie na ten moment Czekam na kwestionariusz, który rzetelnie
wypełnię.
Pozdrawiam goraco!!!

Wiek 6-8 lat to najbardziej prawdopodobny okres występowania ruchów
mimowolnych. Różnego rodzaju i natężenia mogą utrzymywać się przez kilka
miesięcy. Zazwyczaj w trakcie ewoluują, przyjmując różne postacie. Dotyczą
najczęściej obszaru głowy, szyi, pasa barkowego. Częściej i w cięższej postaci
dotykają chłopców. Jeśli ruchy mimowolne trwają dłużej niż 1/2 roku lub są
uciążliwe dla dziecka wprowadzane jest leczenie farmakologiczne. Leki
farmakologiczne i homeopatyczne oddziaływujące na układ nerwowy nigdy nie są
obojętne i kumulują się w organiźmie. Najistotniejsza jest terapia w domu.
Niezwracanie uwagi dziecku na ruchy mimowolne. Pełna akceptacja zachowania
dziecka - to nie jest czas na karcenie, karanie, stawianie nadmiernych wymagań,
czy inne metody "wychowawcze".
Właściwym specjalistą jest neurolog dziecięcy. Powinien rutynowo wykonać
badanie EEG w celu wykluczenia padaczki. Badania kału mają wyeliminować
ewentualność pasożytów. Następnym badaniem z wyboru może być tomografia, choć
lepiej rezonans magnetyczny mózgu. Należy obserwować jakie sytuacje wzmagają
ruchy mimowolne i je eliminować. Często ruchy wzmagają się przed pojawieniem
się objawów wirusówki. Proszę pamiętać, że dziecko tych ruchów nie odczuwa jako
dolegliwość. Dolegliwością jast brak naszej akceptacji dla dziecka. To co gpat
napisała to nie jest "panieneczka w sukieneczce mająca takie brzydkie
maniery". To jest podświadomy sposób rozładowania emocji.
Najczęściej leczenia wymagają rodzice, którzy odbierają przejściową dysfunkcję,
jako "karę bożą" lub kalectwo.
Podczas wizyty u neurologa, jeśli lekarz sam nie zapyta, proszę opowiedzieć o
swoich lękach. Dostanie pani łagodny środek uspakajający, który pomoże przetwać
Pani i dziecku trudne tygodnie. To lepsze niż leki dla dziecka.
Niepokoić można się gdy tiki trwają nieprzerwanie dłużej niż pół roku lub gdy
prócz ruchów dziecko wydaje nieświadomie odgłosy lub wypowiada brzydkie wyrazy.
Nie ma uniwersalnego leku, który eliminowałby wszystkie tiki.
Tiki mogą wrócić w okresie dojrzewania.

Poczytałam sobie cały wątek. Moje dziecko w ramach diagnozy miało
wykonane następujące badania:
- na pasożyty, toksoplazmozę, cytomegalię, morfologię, chormony
tarczycy, próby wątrobowe (z krwi)
- candidę (z kału i z jamy ustnej, dwukrotnie dla pewności)
- badania metaboliczne (z moczu i z krwi)
- eeg (powtarzane kilkakrotnie ze względu na zły pierwszy wynik)
- rezonans magnetyczny głowy w znieczuleniu ogólnym
- kilka różnych badań słuchu ( w tym takie, które nie wymagają
współpracy ze strony dziecka )
Synek nie miał jedynie robionych badań genetycznych (żaden z
lekarzy, z którymi się konsultowałam czy państwowo, czy prywatnie
nie widział w wypadku mojego syna takiej potrzeby, gdybym się uparła
to pewnie i te badania miałby zrobione). Do tego należy dołożyć
konsultacje ze specjalistami z różnych dziedzin. Wszystkie badania
zostały zrobione w ramach NFZ, bez znajomości i wykłócania się
(poprostu lekarz uznał, że są potrzebne). Jeśli chodzi o alergię
jest pod stałą opieką specjalistyczną - też w ramach NFZ i jest to
naprawdę dobry specjalista. Najdłużej czekaliśmy na rezonans - ok.
dwóch miesięcy. Wszystko odbyło się w Kielcach, które są "medyczną
prowincją". Więc jednak można.
O ile mi wiadomo w instytucjach typu "Vega medica" takich badań nie
wykonują. Opierają się raczej na szamańskich metodach
diagnostycznych, bardzo kontrowersyjnych (szczegóły można wyczytać
na ich stronie internetowej). Wszystko za duże pieniądze).
O ile mi wiadomo (a informacje mam z bardzo dobrego źródła, lekarza
często polecanego na tym forum) sprawdzić czy gluten danemu dziecku
autystycznemu szkodzi, czy nie, można tylko w jeden sposób -
wprowadzenie diety i obserwację dziecka. Badania diagnostyczne mogą
jedynie potwierdzić nietolerancję (a wtedy i tak trzeba wprowadzić
dietę), a nie mogą jej stuprocentowo wykluczyć.
Inne badania i terapie też są kontrowersyjne.

klara551 napisała:

> Hej! Najlepszy jest klasyczny masaż i gimnastyka. Srodki przeciwbólowe i
> rozgrzewające dadzą tylko chwilową poprawę,trzeba usunąć przyczynę,czyli jakiś
> ucisk na nerw,spowodowany prawdopodobnie nieprawidłową postawą,lub brakiem ruch
> u

Zgadzam się. Byłabym bardzo ostrożna z używaniem na własną rękę jakichkolwiek
impulsatorów, stymulatorów magnetycznych etc. Te 'do użytku domowego' są zresztą
zwykle po prostu nieskuteczne - ich działania jest zbyt słabe. A słabe musi byc,
bo trafia to do powszechnego użytku. Terapie lepiej zostawić profesjonalistom :)

Problemem jest najczęsciej wlasnie nieprawidlowa postawa, cos uciska/blokuje
dany nerw. I bol moze objawic sie doslownie wszedzie - nawet z pozoru nie ma to
nic wspolnego z nieprawidlowym ulozeniem kregoslupa. Ale to tam jest centrum, i
wszystko co uciska tam, daje o sobie znac w calym ciele. U mojej Mamy kregoslup
dal o sobie znac pod postacia koszmarnego bolu od kolana w dol, okolice łydki.
Nasilal sie szczegolnie w nocy - normalne spanie to bylo tylko marzenie. Po
prostu cos uciskalo taki a nie inny nerw.

Ale najczesciej boli kregoslup i jego okolice - bezposrednio daje o sobie znac
złe ulozenie kregoslupa, i zarazem miesni mu towarzyszacych. Problemem moze byc
zarowno problem z ulozeniem kregoslupa, jak i nadmierne napiecie miesni go
podtrzymujacych. Tak czy owak, wszystko w jednym miejscu. Potrzebna jest
gimnastyka - basen szczegolnie. I dobre ulozenie w czasie snu. Mnie swego czasu
mąż kupił taką naturalną poduszke z gryki - to było w czasie problemów z
kręgosłupem w czasie ciąży i po ciąży. Opis jest na tej stronie:
tiny.pl/dl46 I ona pomogla mi o wiele lepiej spac - ulozenie kregoslupa
i calego ciala bylo o wiele wiele lepsze, niz z moja stara poduszka. Kupilam ja
tez Mamie - i naprawde lepiej jej sie spi. U niej zle ulozenie kregoslupa
generowalo koszmarny bol w nocy, teraz jest o niebo lepiej. Oprocz tej poduszki
chodzi na masaze, to tez bardzo pomaga, rozluźnia. Po prostu trzeba dbac o ten
biedny kregoslup w kazdy sposob, z kazdej strony.

Pozdrawiam i powodzenia :)

Dziewczyny,

jak dziecko nic nie mowi, albo mowi bardzo malo, to jest jakis problem, czasem
wystarcza tylko wizyty u logopedy, czasem niestety okazuje sie, ze problem jest
powazniejszy,
moja coreczka nie mowila prawie nic do 4 roku życia. jak miala 1,5 roku juz mnie
niepokoil brak mowy. Wydawalo sie, ze wszystko rozumie. Lekarze nie zwodzili,
kazali czekać a ja głupia czekałam. Jak miała 2,5 roku zaczęła terapię
logopedyczna. Zaczęliśmy chodzić też po neurologach. W końcu trafiliśmy na mądrą
lekarkę (polecaną na tym forum). Zrobiła jej podstawowe badania
- EEG
- rezonans magnetyczny glowki
niestety okazalo sie, ze dziecko jest chore a ja nie jestem przewrazliwiona i
nadgorliwa mamuska.
Do tego doszedl jeszcze niedosłuch, niewielki ale zawsze przeszkadzajacy w nauce
mowy......
Cały czas mam do siebie pretensje, ze dalam sie tak dlugo zwodzić.
Gdymym terapie zaczela wczesniej, mala bylaby juz wyprowadzona.
Dlatego radze Wam, jesli Was cos niepokoi, to jak najszybciej robcie wszystkie
niezbedne badania, pukajcie od jednego lekarza do drugiego,
Jesli panstwowo nic nie zalatwicie ( pewnie tak bedzie) idzcie do lekarzy prywatnie.
Albo dowiecie sie, ze dziecko jest zdrowe (PO BADANIACH!!! a nie ogledzinach
przez lekarza) i bedziecie mogly przestac sie martwic, albo bedziecie mogly
zaczac skuteczan terapie. Im szybciej tym lepiej.
A sam logopeda nie postawi diagnozy, dlaczego dziecko nie mowi. Chyba ze ma cos
z aparatem mowy. Jesli w buzi jest wszystko OK (a tak jest najczesciej) to
logoped nie moze postawic diagnozy. Diagnoze moze postawic foniatra, neurolog,
psychiatra i to po szczegolowych bdaniach.
Zycze Wam powodzenia.
W razie czego sluze pomoca, moja coreczka ma juz 5,5 roku, tak ze kilkuletnie
doswiadczenie w "walce" z lekarzami i terapeutami mam juz za soba :)
pozdr.
A.

A na jakim urządzeniu ma to mieć robione? Na specjalnym łóżku czy w takich
specjalnych tubach?
Magnetoterapia to terapia polem magnetycznym i czasami jest stosowana u dzieci.
A o co jest "podejrzany" Twój syn?

No 12 m-c (dziewiąty skor.)
Uff. Lekarz za lekarzem w tym tygodniu Chcialam go zważyć i zmierzyć żeby do
książeczki wpisać i jakoś się jeszcze nie złożylo... a sama ciekawa jestem bo z
miesiąc się nie ważyliśmy .
Byliśmy u nowej pani dr rehabilitacji. REWELACJA! Zaleciła magnetoterapie -
Vioforem, dołożyła ciekawych ćwiczeń - troszke kinezyterapii.
Do tej pory miałam wrażenie że ciągle za mało w domq robimy. No teraz czuję że
będziemy robić większe postępy. Podobno po Vioforze ma się uspokoić noi ma w
ciagu kilku tygodni zniknąć napięcie!!
Dla nieobeznanych - Viofor to taka mata wytwarzająca pole magnetyczne.
Rewelacja dla ospałych, nadpobudliwych, zmęczonych, chorych... Pożyczenie jej
na 4 tyg. terapii troche nas oskubie z kaski, ale cóż sie nie robi...
Byliśmy u logopedy, ale tak się wybawił ze w pewnym momencie zaliczył dzięcioła
i zasnął na stoliku! Miałam ubaw.
Kupiliśmy mu siodełko - to drewniane, które się potem rozkłada na niskie ze
stoliczkiem - dziadek fundnął jako zaliczka na 1 urodziny Młody siedzi w nim
jak król, śmieje się do wszystkich i wali czym popadnie w stoliczek. Najlepszy
jest do tego ostatni wynalazek gryzaczkowy - mała drewniana łyżka.
Jest poprostu git.
Od poniedziałku zaczynamy terapię na macie i ćwiczenia do niej. Będę dawała
znać jak postępy (choć ostatnio z tym dawaniem znać -krucho ).
Może miałyscie juz do czynienia z Vioforem na swoich dzieciaczkach ???
Aaa a jeśli chodzi o rehabilitacje, to podnosi się już na raczki i próbuje coś
tam podchodzić, ale nowa pani dr kazałą nam wrócić do pełzania, które
ominęliśmy. Więc są ćw. na pełzanie - a on chce stać. Posadzony siedzi nawet
kilka minut sam!!! A panie rehabilitantki nie pozwalają. A ja mam je w dd..
uszy.
pozdro. Ide spać.

Gwiazdeczko i wszystkie kochane dziewczyny!
Nie pisałam, ponieważ w poniedziałek operowali Rafałowi nogę i nie mogłam go w
ten dzień odwiedzić. Byłam dopiero wczoraj po południu.
Odłączyli już Rafciowi monitory, jego stan jest stabilny, nie wymaga ciąglego
monitorowania. Ciśnienie, krążenie, oddech ma w porządku. Nadal jest w tym
samym stanie tj - przytomny bez kontaktu, jak mówią lekarze.
Wczoraj patrzył tak ładnie na mnie, otwierał szeroko oczy. Jego brat
stwierdził: "jeju jak on na Ciebie patrzy". Pokazuję mu zdjęcia syneczka
codziennie. Zamierzam wziąć walkmana, puścić mu jakąś muzyke.
Codziennie jak jestem ćwiczę jego rękoma.
On nadal sie nie rusza. Tylko oczkami patrzy, mruga. Wczoraj wydawało mi sie,
ze ten kontakt wzrokowy był lepszy.
Będą mu robili niedługo rezonans magnetyczny, ale nie wiedzą kiedy.
Oni w ogóle sami nie wiedzą co mu jest.
Każą czekać , więc czekam i modlę się, wierzę. Czasem złe myśli przychodzą i
pozbyć sie ich trudno. Staram sie być silna i to samo powtarzam jemu.
Mówię, że musi być silny, zdrowy dla nas. Synek go potrzebuje i ja...
Jutro ma go odwiedzić pani,ktora wtedy z nim samochodem jechala, może to jakoś
na niego zadziała...
Bo jeszcze jak był przytomny to bardzo martwił sie o panią Basię i głupio mu
było, że to wszystko sie wydarzyło.

Po za tym cały czas ma gorączkę i zapalenie oskrzeli . Lekarka powiedziała, że
czesto zdarza sie, ze pacejnci, ktorzy wracają z intensywnej terapii przynoszą
bakterie stamtąd i chorują.
A operacja nogi się powiodła - tak mówi lekarka.
Teraz potrzeba czasu.
Wczoraj rozmawiałam z rodzicami dziewczyny, ktora lezy obok Rafcia. Ona miala
wypadek samochodowy na początku pazdziernika, lekarze nie dawali jej żadnych
szans. Była w śpiączce, potem także bez kontaktu. Teraz jest ok, tylko nie
mówi, ale rozumie i poznaje wszystkich.
Zawiesiłam nad łóżkiem Rafałka krzyżyk i medalik z Matką Boską.
Modlę się codziennie, odmawiam różaniec, wierzę...
Madzia

współpraca popłaca :)

szlesiery mogą umierać na raka w imię czystości krwi, reszta
rozumnych skorzysta z... :

www.rp.pl/artykul/127187.html
W Gliwicach powstało Śląsko-Małopolskie Konsorcjum Onkologii
ika 28-04-2008, ostatnia aktualizacja 28-04-2008 16:34
Lepsza jakość i skuteczność leczenia pacjentów, oszczędność na
aparaturze i świadczeniach refundowanych przez Narodowy Fundusz
Zdrowia - to cele zawiązanego w Gliwicach Śląsko-Małopolskiego
Konsorcjum Onkologii.

Tworzą je Instytuty Onkologii w Gliwicach i Krakowie oraz Instytut
Fizyki Jądrowej w Krakowie. Wszystkie te ośrodki od lat cieszą się
dużą renomą i współpracują z wiodącymi placówkami w Europie i w
Stanach Zjednoczonych. Konsorcjum swoimi działaniami obejmie
wszystkie ośrodki onkologiczne w dwóch województwach w celu
zapewnienia chorym jednolitych pod względem standardów, a dzięki
temu bardzo skutecznych metod leczenia.

Jak tłumaczył podczas spotkania dyrektor gliwickiego Centrum
Onkologii prof. Bogusław Maciejewski, ośrodki będą specjalizować się
w tych dziedzinach leczenia, w których dysponują najlepszym sprzętem
i specjalistami. I tak, np. terapia protonowa będzie wykonywana
tylko w Krakowie, a chirurgia rekonstrukcyjna i tomoterapia tylko w
Gliwicach.

"Ponieważ aparatura, metody diagnostyki i terapii są coraz droższe,
jest ekonomicznie nieuzasadnione, aby wszystkie placówki
zaopatrywały się w tę samą drogą aparaturę i oferowały drogie
świadczenia, ale tylko dla tych chorych, którzy tego wymagają. Taka
działalność naraża NFZ na duże i często nieuzasadnione wydatki, a
kontraktujące ośrodki na deficyt finansowy, bo w ciągu roku nie
zgłasza się taka liczba chorych, aby refundacja NFZ zbilansowała
koszty" - zaznaczył prof. Maciejewski.

Uczestnicy Konsorcjum podkreślali, że dobór kombinacji metod
leczenia i czas ich trwania decyduje o skuteczności - przedłużenie o
1 miesiąc obniża szansę wyleczenia o 20-25 proc. Konsorcjum ma
zapewnić pacjentom optymalne leczenie w jak najkrótszym czasie.

Poniedziałkowa uroczystość była też okazją do otwarcia w Instytucie
Onkologii w Gliwicach Pawilonu Piotra Curie, w którym realizowana
będzie wysokospecjalistyczna radioterapia monitorowana obrazowaniem
PET i spektroskopią rezonansu magnetycznego. To jedno z
najnowocześniejszych osiągnięć diagnostyczno-terapeutycznych,
działające już w kilku ośrodkach europejskich.

(przepraszam ale nie odbierałam jeszcze tu poczty i za bardzo nie wiem jak się
to robi:)). Ale odpowiadając na twoje pytanie: ja walkę z małą rozpoczęłam jak
miała ok. 6-mcy - była ogólnie spokojnym dzieckiem ale ...zobaczyłam, że mało
się porusza, ma mniej sprawne rączki. Wszystko tłumaczyłam kolkami, ulewaniami
itd. Niby kontakt z nią był bardzo dobry, gaworzyła , uśmiechała się. Taki mały
dzikus nie lubiący nowych miejsc, twarzy. Ok. 7 - mca rozpoczęłam badania,
podstawowe jak i bardziej szczegółowe (metaboliczne, genetyczne). Nic nie
wykazało, kazali rehabilitować. Ok. 1- roku robiliśmy EEG - wyszło wzorcowo.
Intensywna rehabilitacja...turnusy. Jak miała ok. 1 roku i 2 mięsięcy usiadła,
1,5 zaczęła raczkować, zaraz potem wstawać, chodzić przy meblach i tak jest do
dziś. Może jest bardziej silna - potrafi sama stać już ok. 1 minuty, troche
balansuje ciałem, robi 2 kroki i pada. Doszły też wszystkie terapie ręki,
terapie zajęciowe. Ma mniej sprawne rączki, nie chce się bawić. (nie wiem czy
nie lubi, czy też jest tak nadwrażliwa). Nie potrafi się skupić. dlatego u nas
doszło SI. Jest nadwrażliwa dotykowo, słuchowo. Strasznie płacze na słońcu,
płacze przy głośnych odgłosach, nie chce trzymać w ręku nowych, nieznanych
faktur, nie używa rąk do trzymania się gdy idzie. Nie lubi żadnych maskotek ,
misi itd. A do tego wogóle nie myśli o niebezpieczeństwie - wsaje, odwraca się i
mówi "ide", Nawet na raczkach się przewraca jak ją coś rozprasza - 4 razy
rozbita broda i szyta, złamana jedynka. Łapie się czegoś w biegu żeby wstać, bez
wyczucia odległości. Kierują nas do psychiatry (zachowania behawioralne). Już
sama niewiem co robić. A CT wisi nad nami. Tomografia komputerowa głowy (lub
można zrobić rezonans magnetyczny). Ale chyba sama nie mam siły, boję się
wyniku, napewno coś jest nie tak ale nie wiem co. Powoli dojrzewam do tego
badania. To tyle.
Pzdr
Aneta

Cześć surykatka3! Zrosty może wykryć rezonans magnetyczny z tego co mi wiadomo
lub laparoskopia...nie sądzę aby terapia hormonalna usuwała zrosty... może co
najwyżej usuwać skutki, jakie wywołują zrosty np.jeśli powodują ból.


Kochani!

W ostatnich dniach maja, Misia mia?a zapa?? spowodowan? reakcj? uczuleniow? na sk?adniki chemii
oraz podawane leki. Na szcz??cie szybko to opanowali?my! Jednak przez 5 dni by?a pod??czona do
KARDIOMONITORA czyli urz?dzenia monitoruj?cego oddech, ci?nienie krwi i t?tno. Niestety zu?ycie
tego sprz?tu spowodowa?o, ?e by?y to dla nas potworne dni. Momentami kardiomonitor pokazywa? co
chcia?!

Podczas rozmowy z Pani? docent Walentyn? Balwierz doszli?my do wniosku, ?e trzeba t? sytuacj?
naprawi?. Po prostu kupi? kardiomonitor, bo naprawa tego starego nie wchodzi w gr?. Fundacja
\"Wyspy Szcz??liwe\" ma przygotowane ju? oko?o 20 tys. z?otych. Spodziewamy si? od sponsorów
oko?o nast?pnych 20 tys. Proponuj? aby?my spróbowali uruchomi? \"niebo i ziemi?\" i spróbowali
zebra? jeszcze oko?o 50 tys. Porozmawiajcie z Rodzinami i znajomymi. Mo?e by?aby szansa na
znalezienie ludzi dobrej woli, którzy wspomog? Hematologi? i Onkologi? w Prokocimiu i spowoduj?,
?e personel i rodzice chorych dzieci b?d? mogli spokojniej znosi? zes?ane im przez los tragedie.

Jednocze?nie pragn? zapewni?, ?e ca?y czas mamy kontrol? nad pieni?dzmi zebranymi na leczenie
Michaliny. Po zakupie dwóch elektrokoagulacji mamy na kontach Fundacji Chirurgii i Wysp Szcz??liwych
oko?o 80 tysi?cy z?otych. Tych pieni?dzy nie ruszamy! One czekaj? jako zabezpieczenie terapii
Michaliny!! Do tej pory nie by?y potrzebne! Ale co przyniesie przysz?o???

Wierz?, ?e zrozumiecie mój apel! Kochani! To jest na prawd? dobry Oddzia?. Tu na prawd? ratuj? ?ycie!
Widzimy to od 10 miesi?cy i mo?emy to zagwarantowa?. Dowodem na to niech b?dzie determinacja
lekarzy i personelu w leczeniu Michaliny!

A ja na zako?czenie troch? pomarz?: mo?e odchodz?cy z parlamentu pos?owie i senatorowie zrzekn?
si? swoich 3 miesi?cznych odpraw. Je?eli si? nie myl? to jest 500 x 10.000 x 3 = 15 MILIONÓW! Ja bym
za to kupi? do Prokocimia tylko jedno urz?dzenie Rezonans Magnetyczny. ?eby dzieci z chorob?
nowotworow?, przy niskich warto?ciach, nie musia?y godzinami podró?owa? po Krakowie!

Pieni?dze mo?na wp?aca? na konto fundacji Wyspy Szcz??liwe z dopiskiem : \"Dla Michaliny na
kardiomonitor\"
Misia, Kasia i Rafa?

Fundacja Przyjació? Dzieci z Chorob? Nowotworow?
WYSPY SZCZ??LIWE
ul.Wielicka 265
30-663 Kraków
63 1060 0076 0000 3300 0001 2326
z dopiskiem:
\"Dla Michaliny - na kardiomonitor\"

ps. prosz? ruszmy ziemi? i niebo ..wy?lijcie ten Apel do wszystkich swoich znajomych oraz wsz?dzie
gdzie mo?ecie :):) Dzi?kujemy w imieniu ma?ych pacjentów Hematologii w Szpitalu w Prokocimiu :)

solux i magnetronic
czy ktoś mi może powiedzieć jakie działanie ma solux i czym rożni się światło
czerwone od niebieskiego?
Chciałabym też wiedzieć na co pomaga magnetronic (terapia polem
magnetycznym). Z góry dziękuję

Rany na nogach, a zwłaszcza w dolnej ich części poniżej kolan goją się trudno.
Dodatkowym utrudnieniem jak tu już ktoś wcześniej zauważył może być cukrzyca
ale nawet i bez cukrzycy rany podudzi często ropieją i robią się z nich wrzody
które nie chcą się zagoić całymi latami. Ja mam na lewej nodze w okolicach
kostki taki wrzód który leczę już od 14-tu (tak czternastu) lat. Czterokrotnie
robiono mi przeszczep skóry i stosowano już chyba wszystkie możliwe sposoby
żeby go wyleczyć, niestety bez rezultatu. Ostatnio zostałem poddany terapii w
specjalistycznej klinice przyszpitalnej zajmującej się takimi ranami i po 10-
ciu miesiącach lekarze z tej kliniki też rozłożyli ręce, bo mój wrzód za nic
nie chce sie zagoić. Miałem jeszcze dwa inne na obu stopach i tamte mi wygoili
w tej klinice, a tego jednego najstarszego niestety nie udało się. Robiono mi
specjalistyczne badania USG moich żył w nogach oraz prześwietlenia
rentgenowskie i rezonansem magnetycznym czy nie mam zainfekowanej kości pod tym
wrzodem ale okazało się że kość jest zdrowa a wrzód jak był tak jest i nie chce
się goić. W przebiegu terapii zauważyłem, że stosunkowo najlepsze rezultaty w
zwalczaniu bakterii żerujących na tej ranie dawał sterylny i rozcieńczony kwas
octowy czyli poprostu przegotowany ocet o stężeniu 0,25%. Taki kwas można
spreparować sobie samemu rozcieńczając odpowiednio ocet spożywczy wodą
destylowaną i gotując ten roztwór przez kilka minut w czajniku. Po ostudzeniu
można nim nasączać opatrunki z gazy wyjałowionej przykładane do rany. Myślę że
w takim wczesnym stadium jakie jest u Ciebie ten sposób mógłby być skuteczny.
Życzę powodzenia.

Gość portalu: praktyk napisał(a):

> Rany na nogach, a zwłaszcza w dolnej ich części poniżej kolan goją się
trudno.
> Dodatkowym utrudnieniem jak tu już ktoś wcześniej zauważył może być cukrzyca
> ale nawet i bez cukrzycy rany podudzi często ropieją i robią się z nich
wrzody
> które nie chcą się zagoić całymi latami. Ja mam na lewej nodze w okolicach
> kostki taki wrzód który leczę już od 14-tu (tak czternastu) lat.
Czterokrotnie
> robiono mi przeszczep skóry i stosowano już chyba wszystkie możliwe sposoby
> żeby go wyleczyć, niestety bez rezultatu. Ostatnio zostałem poddany terapii w
> specjalistycznej klinice przyszpitalnej zajmującej się takimi ranami i po 10-
> ciu miesiącach lekarze z tej kliniki też rozłożyli ręce, bo mój wrzód za nic
> nie chce sie zagoić. Miałem jeszcze dwa inne na obu stopach i tamte mi
wygoili
> w tej klinice, a tego jednego najstarszego niestety nie udało się. Robiono mi
> specjalistyczne badania USG moich żył w nogach oraz prześwietlenia
> rentgenowskie i rezonansem magnetycznym czy nie mam zainfekowanej kości pod
tym
>
> wrzodem ale okazało się że kość jest zdrowa a wrzód jak był tak jest i nie
chce
>
> się goić. W przebiegu terapii zauważyłem, że stosunkowo najlepsze rezultaty w
> zwalczaniu bakterii żerujących na tej ranie dawał sterylny i rozcieńczony
kwas
> octowy czyli poprostu przegotowany ocet o stężeniu 0,25%. Taki kwas można
> spreparować sobie samemu rozcieńczając odpowiednio ocet spożywczy wodą
> destylowaną i gotując ten roztwór przez kilka minut w czajniku. Po ostudzeniu
> można nim nasączać opatrunki z gazy wyjałowionej przykładane do rany. Myślę
że
> w takim wczesnym stadium jakie jest u Ciebie ten sposób mógłby być skuteczny.
> Życzę powodzenia.

MÓj znajomy miał również niekończącą się ranę (cukrzycową) na nodze (palcu).
Moczył 2 tygodnie w soli NONY i wyleczyło się. Może i Tobie by pomogło.
Zainteresowałam się tą solą. Teraz leczymy nia gardło jak boli. Mam problemy z
oczami. Podobno można ją (tę sól) rozcieńczyć i wkraplać do oczu. Jeszcze się
nie odważyłam. Jednak gdy mi zbytnio "dopieką" - zrobię to. Pozdrawiam,
przypadkiem się tu znalazłam ale się cieszę bo przeczytałam o okularach z
dziurkami. Liczę na nie. Jeszcze raz pozdrawiam :-)))

GDZIE jest BICOM na Śląsku
Bicom - biorezonans magnetyczny.
Odczula - alergie, terapia antynikotynowa.

Czy wie ktoś - gdzie w K-cach albo okolicy to się znajduję?